piątek, 22 lutego 2013

III. EXO (Bo miłość jest ślepa...)


Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale niestety wena jest rzeczą kapryśną i nie chciała ze mną współpracować xD 
Postaram się teraz częściej dodawać kolejne one shot'y :*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~










Sehun od zawsze uważał swojego hyunga za słodkiego chłopca. Z początku denerwowało go, że musiał nazywać go ‘hyung’ bo wcale na starszego nie wyglądał. Za to niemal od pierwszych dni ich znajomości uwielbiał się z nim droczyć, powodować u niego rumieniec zażenowania. Ale zawsze traktował go jak przyjaciela, jak bratnią duszę, której mógł się zawsze wygadać mimo iż dzieliła ich spora odległość. I robił wszystko by dzielić z nim pokój gdy EXO-M było w Korei. Wtedy mógł rozmawiać z nim całe noce, mógł skarżyć się na swoich hyungów z zespołu, mógł po prostu być sobą.
Któregoś wieczora siedzieli razem w salonie, całe EXO, a to rzadko się zdarzało. Postanowili trochę się zabawić. Otworzyli kilka butelek soju, ale że maknae wciąż był nielegalny dostała mu się oranżada. Siedział przez chwile naburmuszony w kącie i nie odzywał się do nikogo. Nawet Luhan nie był wstanie wciągnąć go w zabawę. Po prostu musiał pofochać się swoje. 
Po może pół godzinie w końcu wyszedł zza kanapy i ku swojemu zdziwieniu zauważył, że wszyscy siedzą przed jednym laptopem i intensywnie wpatrują się w jego ekran.
- Co wy robicie ? – Rzucił lekko zdziwiony.
- Oo foch ci już przeszedł ? – Kai zaśmiał po czym czknął głośno.
- Jak widać, więc ?
- Chcemy sprawdzić który paring z naszego zespołu jest najbardziej popularny. – W głosie Krisa pobrzmiewało lekkie rozbawienie.
- Nie macie co robić ?
- Oj cicho bądź. – Chanyeol pociągnął go za rękaw i usadził obok siebie. – I tak nie mamy nic ciekawego do roboty.
Sehun poprawił sobie pozycję i niezbyt zadowolony spojrzał na ekran komputera. Nie przepadał za bardzo za tymi całymi paringami, a szczególnie denerwowało go, gdy ich fanki pisały, robiły fotomontaże z nim i z Luhanem. Przecież oni byli przyjaciółmi, nic więcej między nimi nie było. Lubił bliskość jego hyunga, uspokajała go, pozwalała mu się odprężyć, zapomnieć o smutkach, ale nie rozumiał czemu by zaraz doszukiwać się jakiś podtekstów z tego powodu.
Jednak po chwili dał się wciągnąć w tę ‘głupią’ zabawę. Śmiał się razem ze wszystkimi gdy wymyślali coraz to bardziej absurdalne paringi i niemal pękali z radości gdy okazywało się, że ich fanki wpadły na to samo.
Po kolejnej butelce postanowili sporządzić ranking i na trzecim miejscu znalazł się parking BaekYeol, a drugim TaoRis. Ku zdziwieniu wszystkich Tao ośmielony przez dużą ilość alkoholu i swobodną atmosferę, nachylił się i pocałował niczego nie spodziewającego się Krisa. A poczuli się jeszcze bardziej zaskoczeni, gdy straszy obiął go mocno w pasie i odwzajemnił pocałunek. Po chwili oderwali się od siebie lekko zarumienieni i ze szczęściem wymalowanym na twarzy.
- Noo… to szczęścia gołąbeczki. – Lay zaśmiał się. – Ale jeśli macie zamiar kontynuować to lepiej przenieście się do waszego pokoju.
Kris nie wiele myśląc poderwał się na równe nogi i pociągnął za sobą niczego nie spodziewającego się maknae EXO-M. Po chwili usłyszeli trzaśnięcie drzwiami i głośny śmiech Tao.
- I któż by się spodziewał. – Mruknął Sehun.
- Żartujesz chyba? – Luhan szturchając go łokciem w bok. – Nie mów, że nie zauważyłeś, że coś do siebie czują?
- Co?! Czyli wszyscy oprócz mnie wiedzieli? – Z niedowierzaniem popatrzył na swoich hyungów.
- Raczej tak … ale ty jesteś ciemny Sehun. – Luhan zaśmiał się poczym ułożył głowę na jego kolanach i uśmiechnął się błogo.
- A nie mogliście mi powiedzieć?! – Krzyknął oburzony, ale został zignorowany.
- Słuchajcie mamy pierwsze miejsce. – Powiedział Chen, przeglądając ilość wyników w Google. – Najpopularniejszym paringiem jest … HunHan. Gratuluje panowie.
    Luhan tylko zachichotał cicho po czym wtulił się jeszcze bardziej w kolana przyjaciela. Za to Sehunowi opadła szczęka. Nie wiedział co powiedzieć, przecież do to było absurdalne.
- Jakby było czego gratulować, przecież to jest niedorzeczne. – Odparł siląc się na obojętność.
Uniósł głowę i zauważył, że wszyscy przyglądają mu się. Dostrzegł w ich oczach mieszaninę rozbawienia i niedowierzania, ale nie rozumiał o co im chodzi. Żeby ukryć swoje zawstydzenie napił się soku. Czasami miał serdecznie dość swoich hyungów. Z wyjątkiem jednego …


Po niecałej godzinie wszyscy zaczęli się rozchodzić. A raczej rozpełzać, bo jeśli chodzi o chodzenie po wypiciu tak dużej ilości alkoholu to, to było raczej niewykonalne.
Sehun z ledwością prowadził zataczającego się Luhana do pokoju. Tego krótkiego spaceru przyjaciel wcale mu nie ułatwiał. Chichotał cały czas, próbował uściskać go tracąc przy tym równowagę, mamrotał coś do siebie i wykonywał jakieś niepotrzebne ruchy.
W pewnym momencie zatoczył się potężnie i prawie by upadł gdyby nie Sehun, który złapał go w ostatniej chwili.
- Oj, oj hyung uważaj trochę. – Przytulił go do siebie, utrzymując go jednocześnie w pionie.
- Haha Sehunie, a czy ty mnie lubisz ? – Wybełkotał mu w kołnierzyk.
- Co to za pytanie ? Oczywiście, że tak. – Sehun zmierzwił mu włosy.
- To dobrze. Bo ja ciebie kocham. – I wtulił się w niego mocniej.


Głowa bolała go nie miłosiernie, a gardle miał istną pustynie. Luhan usiadł zrezygnowany. Przecież wydawało mu się, że wcale tak dużo nie wypił.
Rozejrzał po pokoju, próbując przypomnieć sobie co dokładnie wydarzyło się wczorajszego wieczora. Pamiętał jak Chen ogłosił pierwsze miejsce, a potem była już tylko pustka. Zły na siebie potargał sobie włosy, które i tak były w nieładzie. Miał tylko nadzieje, że nie powiedział nic dziwnego.
Wyszedł z pokoju słaniając się na nogach. Dręczyła go ta dziura w pamięci, nie miał pojęcia jak dostał się do pokoju. Chociaż znając los to Sehun jak zwykle się nim  zajął.
Uśmiechnął się do siebie. Uwielbiał tego dzieciaka. Mało tego kochał go do szaleństwa … szkoda tylko, że to była jednostronna miłość.
Zatrzymał się nagle w pół kroku. Czyżby powiedział mu coś, czego nie powinien…? Był na siebie wściekły za swoją niewiedzę!
Wciąż nie miał odwagi powiedzieć mu o swoich uczuciach. Bał się odrzucenia, bólu i tego, że może go stracić. Jak na razie wystarczało mu, że mógł być blisko Sehuna jako jego przyjaciel. Chociaż po części miał nadzieje, że to on zauważy jego uczucia, bo wtedy może było by mu prościej. Ale nie mógł na to liczyć, niestety jego przyjaciel był strasznie krótkowzroczny.
Wszedł do kuchni, gdzie zastał cały zespół w niemal podobnym stanie jak on. Tylko jedna osoba tryskała energią.
- Dzień dobry, hyung! Dobrze spałeś? – Wykrzyknął Sehun wymachując tostem.
- Cii Hunnie głowa mi pęka.
- Trzeba było tyle nie pić. – Pokazał mu język i nałożył mu na talerz dwie kanapki i podał mu z uśmiechem.
- Dzięki. – Luhan popatrzył na niego podejrzliwie. Jego dobry humor był dość podejrzany.   
W tym momencie do kuchni wszedł rozpromieniony Kris.
- Wiedzę, że noc się udała. – Rzucił kąśliwie Kai.
- A żebyś wiedział. – Potargał mu włosy, po czym wziął tacę do ręki zaczął ładować na nią ogromne ilości jedzenia.
Luhan popatrzył na niego z zazdrością. Ile by dał, żeby też być tak szczęśliwym, z osobą którą kocha, też by chciał podśpiewywać pod nosem przygotowując śniadanie dla swojego ukochanego, który czekałby na niego w jego łóżku.
Westchnął potężnie. Czy kiedykolwiek się tego doczeka?
- Luhan … i na ciebie przyjdzie czas. – Powiedział Kris jakby wyczuwając o czym myślał.
- Chciałbym Gege. – Mruknął pod nosem.
Kris w odpowiedzi tylko się zaśmiał i wyszedł z kuchni.
Bez zainteresowania wodził wzrokiem po kuchni, gdy jego spojrzenie skrzyżowało się ze spojrzeniem Sehuna. Przyglądał mu się przez chwilę po czym zauważył, że młodszy rumieni się po uszy. Ciekawe dlaczego ?


Wsłuchiwał się w równomierny oddech Luhana. Mimo iż była to druga noc z rzędu gdy nie mógł zasnąć, nie przeszkadzało mu to. W końcu było jeszcze wcześnie, miał czas żeby się wyspać.
Przekręcił się na bok i zaczął się wpatrywać w śpiącą postać swojego hyunga. Jego nieświadome wyznanie było dla niego niemałym zaskoczeniem. Zeszłą noc przeznaczył na przyswojenie tej informacji.
W życiu by nie powiedział, że Luhan darzy go tego typu uczuciami. Wciąż nie wiedział co ma o tym myśleć. Wciąż nie rozumiał, czemu gdy usłyszał te słowa, poczuł ulgę i szczęście. Przecież byli przyjaciółmi i obaj byli mężczyznami, więc czemu chciał usłyszeć ponownie to wyznanie, tym razem na trzeźwo.
Luhan … i na ciebie przyjdzie czas.” , zabrzmiał mu w głowie głos Krisa. Czyżby on o wszystkim wiedział? Zauważył to na co Sehun był ślepy?
Usiadł prosto jak struna. Nie mógł czekać do rana. Musiał z nim natychmiast porozmawiać.
Wymknął się po cichu ze swojego pokoju i ruszył bezszelestnie do sypialni, którą Kris zajmował razem z Tao. Zatrzymał się w pół kroku. A jeśli w CZYMŚ im przerwie? Musiał się najpierw upewnić, że Panda śpi jak zabity. Podszedł na palcach do drzwi i przyłożył do nich ucho. Nasłuchiwał przez chwilę, ale nie usłyszał niczego oprócz dwóch równomiernych oddechów.
Uchylił lekko drzwi, po czym jeszcze raz upewnił się, że jego hyungowie grzecznie śpią i wszedł do środka najciszej jak potrafił. Stanął obok ich łóżka i zobaczył, że Tao śpi z lekkim uśmiechem na twarzy wtulony w klatkę piersiową Krisa.
Odruchowo chwycił się za klatkę piersiową. W jego sercu pojawiło się dziwne uczucie, które było mu do tej pory nie znane. Czyżby to była… zazdrość?
Ukucnął, a następnie dźgnął lidera EXO-M w policzek. Ten niezadowolony zmarszczył brwi i otworzył oczy.
- Sehun … czego chcesz ? – Był porządnie rozdrażniony.
- Hyung, mogę cię o coś zapytać ?
- Teraz? – Kris przytulił Pandę mocniej, jakby upewniał się, że nigdzie mu nie ucieknie.
- Nom … chodzi o Luhana. On mnie chyba … kocha.
Wu Fan spojrzał na niego zaskoczony już całkiem rozbudzony. Czego jak czego, ale tego się nie spodziewał. Najmłodszy członek ich zespołu w końcu przejrzał na oczy.
- Chodź do kuchni. Tam pogadamy.
Wygrzebał się z łóżka, tak żeby nie obudzić swojego ukochanego, po czym ruszył za lekko zgarbioną postacią przyjaciela.
Weszli do kuchni, a Kris od razu wyciągnął czekoladę z tajnych zapasów Kyungsoo i niemal wepchnął kawałek do ust maknae.
- Dziwie się że tak późno zauważyłeś. – Powiedział z lekką pretensją w głosie.
- Tak właściwie… – Zaczął nieśmiało, przełykając czekoladę. – … to Luhan hyung mi się wygadał jak był pijany. Gdyby nie to, to wciąż bym nic nie wiedział.
Kris patrzył na niego zaskoczony. Jak to możliwe, że ten dzieciak był, aż tak ślepy? Przecież uczucia Luhana były widoczne gołym okiem.
- Ty jesteś ślepy prawda ? A z resztą nie ważne. Co chcesz z tym zrobić?
- Jak długo hyung mnie … coś do mnie czuje ? – Zapytał ignorując pytanie starszego.
- Hm… wydaje mi się, że zakochał się w tobie jakoś podczas naszego okresu treningu. Ale kiedy dokładnie to nie jestem pewien. Ale dziwię mu się, że tyle wytrzymał.
Przez chwilę w kuchni zapanowała całkowita cisza. Sehun potrzebował chwili, żeby oswoić się z tym co powiedział mu Wu Fan. Spodziewał się kompletnego mętliku w głowie, ale nie wiedzieć czemu czuł wyjątkowy spokój.
- A jak ty zdołałeś ukryć swoją miłość do Tao hyunga ?
- Jakoś specjalnie się z tym nie kryłem. Tao z resztą też nie. Po prostu ty jesteś ciemny w tych sprawach.
- Hyung! – Zrobił naburmuszoną minę. – I co ja mam teraz zrobić ?
- A co do niego czujesz ?
- Ja … tego … jego … nie wiem …
Kris zaśmiał się cicho, po czym wstał od stołu i poklepał młodszego po ramieniu.
- To się zastanów, a jak będziesz już wiedział to nie każ mu dłużej czekać. Powiedz mu co czujesz, bo on jest już na skraju …


Wyszli ze studia gdy było grubo do 22. Wszyscy padali na twarz, ale byli zadowoleni z efektów swojej pracy, w końcu ich comeback musiał być wykonany perfekcyjnie (o czym codziennie przypominał im menager).
Luhan wsiadł do busa powłócząc nogami. Strasznie chciało mu się spać, marzył tylko i wyłącznie o łóżku, ale jego myśli mimowolnie uciekały w stronę Sehuna i jego dziwnego zachowania.
Od dwóch dni praktycznie się do nikogo nie odzywał, chodził zamyślony, mało co jadł. Nie miał pojęcia co się stało, skąd ta nagła zmiana w jego zachowaniu. Próbował z nim porozmawiać, ale na nic się to zdało. Zbył go zdawkowym ‘wszystko w porządku hyung’.
Usiadł zrezygnowany na pierwszym wolnym miejscy jakie zauważył, jak się okazało obok Laya. Przymknął powieki i nim się obejrzeć zasnął na ramieniu kolegi.


Sehun ciągle myślał nad słowami Krisa. Bywało tak, że nie mógł spać pół nocy, bo jego myśli zajmował Luhan i uczucia jakimi go darzył. A jakie to były uczucia ? Sam nie był pewien co do niego czuł.
Przez te dwa dni obserwował swojego hyunga, każdy jego ruch, słuchał każdego jego słowa. Bywały chwilę, gdy łapał się na tym, że uśmiecha się gdy widział uśmiech Luhana, albo złościł się gdy koledzy z zespołu mu dokuczali. Powoli czuł się zagubiony w tym wszystkim.
Patrzył przez okno na mijane latarnie uliczne i znów pogrążał się w myślach. Zastanawiał się, czy dobrze robi, że tak nagle odciął się od nich wszystkich? Kilkukrotnie był już pytany o to czy wszystko z nim w porządku. Jedyną osobą, która dała mu spokój był Kris, który wiedział, że chłopak musi sobie wiele przemyśleć.
Odwrócił się by spojrzeć na swojego ulubionego hyunga i poczuł jakby ktoś sprzedał mu policzek. Zobaczył jak Luhan śpi na ramieniu Laya z lekkim uśmiechem na ustach, a tamten obejmuje go lekko ramieniem. Gwałtownie odwrócił głowę, próbując jednocześnie okiełznać złość. Zacisnął mocno dłonie w pięści, które trzęsły mu się strasznie. I wtedy dotarło do niego jakie są jego prawdziwe uczucia…


- Sehun jak długo będziesz tu jeszcze siedział? – Kris wszedł do busa, gdzie pozostał sam maknae, nawet kierowcy już nie było.
- C-co? – Spojrzał na niego niezbyt przytomnym wzrokiem.
- Siedzisz tu sam już pół godziny. Ile można? Chodź bo czekamy na ciebie z kolacją.
Ale on nie ruszył się choćby o milimetr tylko utkwił w Wu Fanie intensywne spojrzenie.
- Hyung… ja chyba już wiem co czuje do Luhana. – Powiedział cicho.
- To co tu jeszcze robisz? Leć do niego i o wszystkim powiedź.
Nie zastanawiając się długo poderwał się z fotela i pognał w stronę mieszkania. W głowie miał tylko jedną myśl. Chciał jak najszybciej znaleźć się obok niego, przytulić go i powiedzieć o wszystkim. Wpadł do środka jak burza i wyminął wszystkich po czym wbiegł do ich pokoju … ale jego tam nie było.
- Gdzie jest Luhan hyung ?! – Ledwo oddychając wszedł do salonu, gdzie zespół szykował się do kolacji.        
- Dopiero co poszedł wziąć prysznic. – Odparł lekko zdziwiony zachowaniem przyjaciela Kai.
Nie dziękując nawet za odpowiedź pobiegł do łazienki i natknął się na zamknięte na głucho drzwi. O tym nie pomyślał. Zastanawiał się co teraz ma zrobić, przecież nie wytrzyma ani sekundy dłużej.
Rozglądał gorączkowo w poszukiwaniu czegoś co pomogłoby mu otworzyć zamek, gdy drzwi otworzyły się i stanął w nich Luhan w samym ręczniku zawiązanym na biodrach.
- Hunnie? Chciałeś coś? – Zapytał zaskoczony.
- Tak, muszę z tobą porozmawiać hyung.
- Ale teraz ? Wiesz chciałem się wykąpać…
Sehun nie słuchał co jego hyung ma do powiedzenia. Bezceremonialnie wepchnął go do łazienki i zamknął za nimi drzwi na klucz.
- Co ty wyprawiasz ?! - Krzyknął, przytrzymując jednocześnie ręcznik żeby nie ześlizgnął mu się z bioder.
- Ja o wszystkim wiem. – Odezwał się po chwili milczenia. – O tym… że mnie kochasz …
Luhan poczuł jak grunt usuwa mu się spod nóg. Kompletnie wie wiedział jak ma zareagować. I skąd młodszy się o wszystkim dowiedział ? Czyżby Kris mu powiedział ?
- To Wu Fan ? To on wszystko ci wygadał ? – Starał się nie zdradzać ile go kosztowało bycie obojętnym na słowa które właśnie usłyszał.
- Niee, ty mi powiedziałeś. Ostatnio gdy byłeś pijany, powiedziałeś, że mnie kochasz i tyle.
- Więc to dlatego ostatnio się tak dziwnie zachowywałeś? Spokojnie, zrozumiem jeśli teraz nie będziesz chciał mieć ze mną nic wspólnego.
Sehun tylko zaśmiał się cicho, po czym podszedł do niego i przytulił go mocno do siebie.
- A czy ktoś powiedział, że chcę. Hyung chcę być teraz jeszcze bliżej ciebie. Bo widzisz ja … ja też cię kocham.
Luhan nie wierzył w to co słyszy, przecież to było nie możliwe, żeby ten mało domyślny dzieciak odwzajemnił jego uczucia. Poczuł jak łzy zbierają się w jego oczach.
- Ej czemu płaczesz? – Zapytał spanikowany Sehun. – Jelonku … myślałem, że będziesz szczęśliwy.
- Ale ja jestem szczęśliwy. – Powiedział przez łzy. – To właśnie dlatego. Dziękuję ci Sehunie.
- To ja dziękuję hyung. I … przepraszam, że tak późno, że byłem tak ślepy…
Straszy nie dał dokończyć mu zdania, bo wspiął się na palce i delikatnie go pocałować. Za nic w świecie nie chciał go spłoszyć nie teraz. Poczuł motylki w brzuchu, gdy Sehun ujął jego twarz w dłonie i odwzajemnił pocałunek. To było jak sen, a nawet jeśli nim był to nie chciał się z niego obudzić. W końcu musieli się od siebie oderwać, żeby zaczerpnąć powietrza.
- Hyung… miałeś wziąć prysznic prawda ? Co powiesz na to, żebyśmy wzięli go razem? – Wymruczał mu do ucha.
- Jestem jak najbardziej za.
Nie czekając długo Sehun wpił się w usta Luhana i zmusił go, żeby zaczął cofać się w stronę kabiny prysznicowej. Po chwili, gdy obaj znaleźli się w środku zamknął za nimi drzwi i mimo iż wciąż był w ubraniach puścił wodę.
Luhan zadrżał gdy poczuł strugi wody na swoich nagich plecach. Przyciągnął maknae bliżej siebie tak, że dotykali się niemal całą powierzchnią ciała. Czuł jak gorąco rozchodzi się po całym jego ciele chociaż nie miało to wiele wspólnego z ciepłą wodą oblewającą jego ciało. Skrywane do tej pory pożądanie wzięło górę.
Niecierpliwie wsunął dłonie pod koszulkę młodszego i ściągnął ją pośpiesznie. Ich usta znów zwarły się w długim i namiętnym pocałunku. Sehun nie prosząc o pozwolenie wtargnął do ust starszego i zaczął pieścić ich wnętrze. Po chwili zaczęła się walka o dominację, ale nie minęło zbyt dużo czasu, gdy tę językową bitwę na języki wygrał Sehun. Z lekkim uśmiechem na ustach rozwiązał supeł trzymający ręcznik na biodrach Luhana. Jego oczą ukazała się jego sylwetka w pełnej krasie.
- Jesteś piękny hyung. – Szepnął mu do ucha.
Lulu zaczerwienił się potężnie, ale nie pozostał dłużny. Sprawnie rozpiął mu spodnie poczym ściągną je z niego razem z bokserkami. Jego oczą ukazał się już nieźle pobudzony członek przyjaciela. Posłał mu powłóczyste spojrzenie oblizując przy tym usta, a następnie wziął jego penisa do ust i zaczął intensywnie ssać, a do jego uszu dobiegł przeciągły jęk maknae.
Sehun starał się powstrzymywać, żeby nie dojść zbyt szybko, ale zgrabne palce Luhana w połączeniu z jego ustami doprowadzały go do szaleństwa. Miał wrażenie, że zaraz eksploduje. Czuł jak gorące wnętrze ust jego hyunga pobudza go jeszcze bardziej.
- Ach …! Luhan … ja zaraz …
- Nie krępuj się. – Powiedział, po czym włożył prawie całą długość jego przyrodzenia do ust i zassał się najmocniej jak potrafił.
Po chwili poczuł jak słodkawa wydzielina zalewa jego gardło. Oblizał ust i wyprostował się, ale nim zdążył cokolwiek powiedzieć Sehun wpił się brutalnie w jego usta, jednocześnie ugniatając jego pośladki. Nie mogąc się dłużej powstrzymać jęknął przeciągle wprost w usta młodszego.
Mimo iż przed chwilą doszedł maknae wciąż był zwarty i gotowy do działania. Odwrócił Luhana tyłem do siebie i ponownie zaczął masować jego pośladki by po chwili wsunął od razu dwa place do jego wnętrza.
Straszy krzyknął, ale nie chciał przerywać, zbyt długo na to czekał. Starał się nie wydawać żadnych dźwięków, gdy Sehun rozciągał jego wnętrze robiąc nożyczki. Po chwili musiał nawet przyznać, że to jest nawet przyjemne. Nie udało mu się jednak powstrzymać okrzyku bólu i rozkoszy, gdy młodszy wyciągnął palce i wszedł w niego za jednym zamachem, idealnie trafiając w jego prostatę.
Sehunowi ciężko było uwierzyć w to jaką przyjemność teraz odczuwał. Masturbowanie kompletnie się do tego nie umywało. Odbyt zaciskał się na jego penisie miarowo potęgując przyjemność jaką w tym momencie czuł. Kompletnie odpłynął na chwilę, zatracając się w przyjemności którą teraz odczuwał, ale skutecznie otrzeźwił go Luhan, który sam zaczął nabijać się na jego sterczącego domagając się zainteresowania.
Chwycił jego szczupłe biodra w dłonie i zaczął powoli poruszać się w jego wnętrzu, ale z każdym kolejnym pchnięciem przyjemność przejmowała nad nim kontrolę. Czuł, że powoli traci nad sobą kontrolę.
Luhan jęczał niemiłosiernie zupełnie nie przejmując się tym, że ktoś może go usłyszeć. Każdy ruch jaki wykonywał młodszy w jego wnętrzu odbierał mu jasność myślenia. Kompletnie się nie kontrolując poruszał zachłannie biodrami.
Do spełnienia nie trzeba było im wiele, kilka sprawnych, mocnych pchnięć wyniosło ich na wyżyny przyjemności czego potwierdzeniem były dwa donośne okrzyki…


   W tym samym czasie w salonie panowała kompletna cisza. Członkowie EXO-M i EXO-K nie tknęli kolacji, za to siedzieli spięci z rumieńcami na twarzy. Gdy odgłosy z łazienki w końcu ucichły odezwał się zrezygnowanym tonem Kyungsoo.
- Ach … trzeba będzie wyciszyć im pokój … i łazienkę z resztą też. 

27 komentarzy:

  1. Jeden z lepszych HunHan'ów jakie czytałam ;) Końcówka rozwala. Czekam na więcej z tym paringiem ;)



    Tsuki

    OdpowiedzUsuń
  2. nominowałam Twój blog :)
    http://opowiadaniashinee.blogspot.com/
    weny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowicie podobało mi się zakończenie~ ^^
    Pojawiło się jednak kilka dość rażących błędów(takich jak "jego oczą"), które utrudniły mi czytanie. ;__; Mimo wszystko uwielbiam to jak prowadzisz akcje w opowiadaniach, wszystko jest spójne i ładnie zaaranżowane.
    Z niecierpliwością czekam na kolejne i dużo weny życzę! :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne zakończenie było genialne
    zapraszam na mojego bloga dopiero zaczynam :)
    http://k-popyaoi198.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie piszesz^_^ a ja zapraszam na mojego bloga http://swiatsinjun.blogspot.com/ pisze opowiadanie które w połowie jest yaoi a w połowie hentai <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O matulu najświętsza ! Jakie to było urocze świetne i aż brak mi słów. Wcześniej przeczytałam twojego One-Shota "Zakład" I jestem tak otępiała że aż brak mi słów ! Jeżeli takie sceny będziesz pisać to ja będę czytać je nawet po 1000 razy ! ♥ Nie no a może tak specjalnie dla mnie napiszesz JongKey ale wiesz taki jak mi się z tym Parringiem kojarzy ;) I jak to Jonghyun niewyżyty, perwersyjny i ostry :D Tak wiem trzeba ograniczyć Yaoi... Ale DLA MNIE ? ;3 *robi słodkie oczka* No i może jeszcze raz coś z Mingo i Jonghyunem bo serio tamten mi się tak spodobał, że zapewne nie raz jeszcze go przeczytam. ;)
    Zapraszam do siebie www.2Min-Fantasy.blogspot.com ♥ I Weny weny weny ♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moich planach jest napisanie JongKey ;) więc zadedykuje go specjalnie dla ciebie :*

      Usuń
  7. Nominowałam Cię do Versatile Blogger. :3
    [ yoru-ni-sasayaku.blogspot.com ]

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialne :D Takie powoli rozwijające się akcje w opowiadaniach lubię najbardziej,jest świetnie!:3

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne opowiadanie, szczególnie końcówka :D
    Jedno z lepszych, jakie czytałam :)
    zapraszam na mojego bloga: http://exotic-imaginary.blogspot.com/
    Dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham to. Świetnie piszesz. Cud, miód i wgl <3 Aż sama zaraz napiszę HunHan XD Wpadnij do mnie. Widzę, że mieszkasz nawet niedaleko to odezwij się na gg w zakładce "kontakt" na moim blogu ;d
    http://yaoishinee4ever.blogspot.com <3

    OdpowiedzUsuń
  11. I mam pytanie. Napiszesz Taorisa? Tak kocham ten paring i mam jego niedosyt a ty tak ładnie piszesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TaoRisa mam w planach ale nie wiem co z tego wyjdzie ;)

      Usuń
  12. jeju! To jest takie! wspaniałe! Piękne, cudowne!
    Masz talent! <3
    Jestem już w tu procentach przekonana do HunHan'a a godzinę temu jeszcze nie byłam.
    Kocham Cię i HunHan'a <3 ; p

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham, kocham, kocham i jeszcze raz kocham *o*
    Naprawdę rewelacyjnie piszesz według mnie! Uwielbiam sposób w jaki piszesz. Jest dużo opisów, uczucia bohaterów są ślicznie opisane. Nic dodać nic ująć! Świetna robota! Życzę duuużo weny :3
    ~W.
    http://ourkpopyaoi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Arr, kocham twoje opowiadania.. Więcej o Sehunie i Luhanie, błagam! *klęczy, płacze, płąszczy się* Prooooszę! : 3

    OdpowiedzUsuń
  15. Boooomba *q* Od teraz to jeden z moich ulubionych <3 Świetnie opisane. Nic dodać nic ująć, po prostu cudowne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Więcej takich *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowite! CUDOWNIE OPISANE <3 każde słowo mi się podoba! <33333333

    OdpowiedzUsuń
  17. Masakra czytam to już dziesiąty raz i drę się tak samo jak za pierwszym razem gdy to przeczytałam :D Sąsiedzi pomyślą, że jestem nienormalna, ale co tam! Raz się żyje :D Sehun jest ślepy jak but z lewej nogi! Ja rozumiem nie zauważać uczuć Tao i Krisa bo był zajęty Lulu, ale żeby tak długo nie zdawać sobie sprawy, że on go darzy takim uczuciem... Twarz mi się cieszy jak jakiejś ostatniej idiotce :D Wspominałam już, że świetnie opisujesz sceny seksu ? Jak nie to teraz to piszę :D Moja wyobraźnia działa przy twoich one shotach na pełnych obrotach i jakoś nie chce jej się przerwać nawet teraz :D Nie wyobrażam sobie Luhana jako tą dominującą stronę za to Sehun sprawdza się w tej roli znakomicie :D Hahahahahahhahh :D Biedny D.O i reszta :D Muszą słuchać jak HunHan się dobrze bawi ze sobą :D Świetny i jeszcze raz świetny! Idealne opo na poprawę humoru :D Nie masz przypadkiem w planach napisania KaiBaek ? Byłabym w 7 niebie, jakbyś coś skrobła :D

    OdpowiedzUsuń
  18. komentarz Kyungsoo najlepszy xD PIĘKNE <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam palpitację serca przez to opowiadanie.
    Zawarłaś tu wszystko co dla perfekcyjnego opowiadania powinno być :D
    Czekam na więcej paringów z EXO, a szczególnie z HunHanem

    OdpowiedzUsuń
  20. Czemu robicie z nich gejów jeżeli nimi nie są...To jest ochydne i strasznie z twojej strony...

    OdpowiedzUsuń
  21. Cóż nie bardzo wiem, co mam Ci na to odpowiedzieć... Ja tak tego nie widzę. Również nie twierdzę, że są gejami naprawdę. Jednak uważam, że tworzenie takich opowiadań nie jest złe i nie powstało to u nas tylko właśnie w ich macierzystych fandomach i przeniosło się do nas. Oni zdają sobie z tego sprawę (a przynajmniej tak mi się wydaje, bo wtedy nie było by całego fanservisu) i to w pewnym stopniu akceptują.
    Rozumiem Twoją opinię i szanuje poglądy. Byłabym wdzięczna, gdybyś też choć trochę bardziej przychylnym okiem spojrzała na to co ja i inne blogerki robimy.

    OdpowiedzUsuń
  22. "- Ach … trzeba będzie wyciszyć im pokój … i łazienkę z resztą też." - szczere XD. Dawno nieczytałam tak dobrego HunHan'a.

    OdpowiedzUsuń
  23. o. matko ale gorace ^/////////^ jsk ja kochsm hunhan i tsoris. szkoda ze beakyeol nie bylo ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń