środa, 13 marca 2013

III. B.A.P (Dzieciak)


Mam nadzieje, że spodoba wam się ten one shot, bo pisałam go przy bardzo małej wenie ... 
Liczę na wasze komentarze :*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~





- Maknae do nauki! – Krzyknął zdenerwowany Yongguk wchodząc do salonu.
Od godziny próbował zapędzić Zelo do nauki, ale za nic w świecie nie mógł go oderwać od konsoli. A Himchan mu tego nie ułatwiał. 
- Daj spokój Bang hyung. Jeszcze zdąży się nauczyć . – I tak było od godziny.
W końcu lider stracił cierpliwość. Podszedł do telewizora i wyciągnął wtyczkę z gniazdka.
- Hyung! – Krzyknęli jednocześnie.
- Choi Junhong jutro masz testy semestralne. Obiecałam twoim rodzicom, że cię przypilnuje. A pamiętasz jaki był warunek tego, że mieszkasz z nami?
- Mam zdać wszystkie egzaminy przynajmniej na 70%. – Wymruczał zażenowany.
- Więc czemu się nie uczysz?
Ale Zelo nic już nie odpowiedział. Posłusznie udał się do swojego pokoju. Po chwili dało się słyszeć dźwięk rzucanych na biurko książek.
- Nie jesteś dla niego za ostry? – Zapytał Himchan wstając z podłogi.
- Ktoś musi. Wiesz, że jego rodzice niechętnie się zgodzili na to, żeby zamieszkał w dormie.
- Wiem, wiem, ale daj spokój to tylko dzieciak. Trzeba dać mu trochę swobody skoro i tak nie ma normalnego życia.
Bang przyjrzał mu się uważnie. Trzeba było być kompletnym idiotą, żeby nie dostrzec miłości w jego oczach. Chociaż ich zespół składał się z samych idiotów. Yongguk był chyba jedyną osobą, która wiedziała o uczuciach chłopaka względem maknae. Od początku Kim traktował go jak swojego ukochanego młodszego brata, ale z czasem to uczucie się zmieniło.
- Oj Himi gdyby jego rodzice wiedzieli jak ty o nim myślisz, zabrali by go stąd w trybie ekspresowym.
- Haha, nie pozwoliłbyś na to, prawda hyung? – Spojrzał na niego tymi szczenięcymi oczami.
- Jak ty mnie dobrze znasz. – Potargał mu pieszczotliwie czuprynę. – Tylko nie przeszkadzaj maknae w nauce!
I pogroził mu palcem na odchodnym.
Himchan westchnął zawiedziony. Czekają go długie godziny samotności zanim znów zobaczy swojego Żelka.



Zelo leżał twarzą w książce. Nie rozumiał z tego ani słowa. W zasadzie nie rozumiał po co miał się tego uczyć. Nie cierpiał biologii najbardziej na świecie. A teraz musiał wkuć na blachę cały organizm człowieka.
Mniej więcej wszystko rozkminiał, ale wciąż nie rozumiał po co ma się uczyć układu rozrodczego kobiety?! Może widział by w tym jakiś sens gdyby obiekt jego westchnień był kobietą, ale że było inaczej, więc po co ?
Podniósł smętnie głowę. Dochodziła dwudziesta pierwsza. Umiał już wszystko nie licząc tej nieszczęsnej biologii i matematyki, ale matmy nigdy się nie uczył.
Z lekkim skrzypieniem w kościach wstał od biurka i poszedł do kuchni, gdzie zastał cały zespół.
- Omo Junhong skończyłeś już ? – Daehyun niemal podbiegł do niego i uściskał go pokrzepiająco.
- Chciałbym hyung. Została mi kobieta.
Jongup zakrztusił herbatą, Youngjae wypadła kanapka z ręki, a reszta po prostu wytrzeszczyła oczy na maknae.
- Zelo o czym ty mówisz? – Zapytał lekko rozbawiony Himchan.      
- C-co? – Spojrzał na niego niezbyt przytomnie, nalewając kawy na blat zamiast do kubka. – Układ rozrodczy kobiety. Nie rozumiem z tego nic.
- A co tu jest do rozumienia? – Youngjae zaśmiał się donośnie. – Masz dziewczynę, ona ma piersi …
Ten jakże inteligentny wywód przerwał Bang uderzając młodszego w głowę.
- Potrzebujesz pomocy? – Zapytał nalewając mu kawy.
- Nie, poradzę sobie.
- Jesteś pewien?
- Nie.
I wyszedł z kuchni zostawiając swoich hyungów lekko rozbawionych. Nie licząc jednego.
Himchan patrzył na jego znikającą w drzwiach sylwetkę i zaczynał się martwić. Wiedział jak bardzo ten dzieciak był ambitny. Wiedział też, że nie odpuści za żadne skarby świata, nawet jeśli zarwałby noc nauczy się tego, ale niestety to może się dla niego źle skończyć.
Poczuł niemiły skurcz w żołądku. Chyba by nie przeżył, gdyby Junhong miał się od nich wyprowadzić, gdyby nie mógł codziennie rano widywać jego zaspanej twarzy, gdyby nie widział jego uśmiechu, gdy specjalnie dawał mu wygrywać na konsoli. Każdy dzień bez niego byłby pusty.
- Jak myślicie da radę? – Z zamyślenia wyrwał go zmartwiony głos Daehyuna.
- Zelo by nie dał rady? – Odpowiedział pytaniem na pytanie. – Za bardzo lubi z nami przebywać.
Zaśmiał się sztucznie. Wolał sobie nie wyobrażać co by się stało, gdyby nie zdał tych egzaminów.
- Czy ja wiem czy to takie dobra dla niego? Jeszcze zarazi się od was głupotą. – Yongguk zaśmiał się przyjaźnie go swoich dongsaengów.
- HYUNG! – Cztery lekko rozdrażnione głosy rozeszły się po kuchni.



- NIC Z TEGO NIE ROZUMIEM!! – Donośny krzyk Junhonga dało się słyszeć w całym mieszkaniu.
Niemal natychmiast w pokoju znalazł się zmartwiony lider. Mimo iż minęło niecałe pół godziny maknae wyglądał jakby już zaliczył nieprzespaną nockę. Potargane włosy, dwa kubki po kawie, podkrążone oczy w których czaiły się łzy.
- Ojoj Zelo tylko mi się tu nie rozklejaj. Dasz radę. Jak zwykle! – Poklepał go po ramieniu, ale widział, że to nie przyniosło to niemal żadnego efektu.
- Ale hyung…  ja się nie chcę wyprowadzać. – Jedna, gigantyczna łza spłynęła po jego policzku.
Yongguk wytrzeszczył na niego oczy i rozejrzał się spanikowany po pokoju, szukając pomocy. Nagle do głowy przyszedł mu pewien pomysł – może uda mu się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu?
- Poczekaj tu maknae ok.? Zaraz ci znajdę kogoś kompetentnego do pomocy.
I wybiegł jak oparzony z jego pokoju. Wiedział, że to co robi było trochę nie fair, ale to mogła być idealna okazja by ON się odważył. Już powoli nie mógł go znieść, to, że ukrywał swoje uczucia wyniszczało go od środka.
- Himi! – Wpadł do pokoju, który dzielił z młodszym . – Potrzebny jesteś!
- Pali się? Youngjae znowu rozbił talerz i krwawi mu palec czy …?
- Zelo cię potrzebuję.
Kpiący uśmieszek zszedł z jego twarzy w jednej chwili. Wstał z łóżka powoli, starał się robić wszystko tak jak zwykle, żeby nie wzbudzić podejrzeń Jongupa, który właśnie siedział u niego w pokoju. Ale gdy tylko przekroczył próg ruszył pędem do pokoju Zelo.
Gdy wszedł do środka zobaczył maknae, który siedział z twarzą ukrytą w dłoniach. Podszedł do niego niepewnie i pogładził do ramieniu.
Junhong spojrzał na niego oczami jelonka. Himchan poczuł jak serce przyśpiesza mu niebezpiecznie, jak czuję niepohamowaną chęć przytulenia chłopaka i pozwolenia mu się wypłakać w spokoju na jego ramieniu. Ale wiedział, że jeśli by sobie na to pozwolił to nie chciałby go wypuścić ze swoich objęć. Już nigdy.
- Ej nie ma co się załamywać. Pokaż co tam masz ? Razem zaraz się z tym uporamy.
- Serio mi pomożesz hyung? – Zapytał zdesperowany chwytając go za rękę.
- No pewnie! Przecież nie wytrzymałbym z tą zgrają idiotów bez ciebie. – Uśmiechnął się do niego ciepło.
Zelo zaśmiał się pierwszy raz od kilku godzin. Przy nim zawsze mógł być sobą, chociaż musiał naprawdę uważać, żeby nie zrobić niczego głupiego, żeby jego hyung nie dowiedział się o …


Pół godziny później …           


- Jesteś genialny hyung! – Krzyknął rzucając zeszyt od biologii wysoko nad głowę.
- Ty się tak nie ciesz, jeszcze nie odpowiedziałeś na wszystkie pytania. – Nie mógł powstrzymać uśmiechu na widok radości maknae.
Niecałe piętnaście minut później Zelo latał po całym pokoju, skakał z łóżka na łóżko i darł się na całe gardło. Cieszył się jak małe dziecko, że w końcu umiał wszystko.
Tak naprawdę nie cieszyło go to, że zda egzaminy, ani to że rodzice będą z niego dumni. Najbardziej cieszyło go to, że nie będzie się musiał wyprowadzać, że nie opuści miejsca, którym byli jego przyjaciele, gdzie był On. Przynajmniej do następnych egzaminów.
- Koniec tej radochy mały. Powinieneś się położyć jak najwcześniej, żeby jutro nie wyglądać jak zombie. – Himchan wstał i założył ręce na biodra jak porządna eomma.
- Wcale nie jestem mały! – Zelo stanął naprzeciwko niego i naburmuszył się uroczo.
Chociaż Junhong był od niego sporo wyższy nie mógł się powstrzymać i odruchowo pogłaskał młodszego po głowie.
- Hyung … nie jestem już dzieckiem. – Naburmuszył się jeszcze bardziej.
- Oczywiście, że nie jesteś. – Zgodził się dla świętego spokoju.
Zelo poczuł jak wzbiera w nim gniew. Nie chciał być traktowany jak podlotek. Nie przeszkadzało mu jak inni hyungowie traktowali go jak dziecko, ale nie mógł znieść kiedy robił to on.
Kierowany odruchem przytulił się do niego najmocniej jak potrafił.  
- Zelo co się stało ? – Himchan próbował się delikatnie wyswobodzić z jego uścisku. Nadaremnie.
- Nic, po prostu chcę cię przytulić.
- Nie masz za dużo zachcianek?
- Skoro jestem DZIECKIEM to mogę je mieć. Będę robił co mi się podoba. – Odparł tonem rozpieszczonego bachora. – A właśnie teraz chcę poprzytulać się do ciebie hyung.
- Oj nie żartuj tak sobie. – Czuł się coraz bardziej podenerwowany. Bliskość Zelo była przyjemna, przyjemnie nie do zniesienia. Wiedział, że im dłużej będą tak trwali tym trudniej będzie mu się od niego odsunąć.
- Ja nie żartuje! – Objął go jeszcze mocniej. – Nie chce żebyś widział we mnie dziecko. Nie ty …
Głos mu się załamał. Nie wiedział jak ma mu to powiedzieć. Jak odpowiednio przekazać swoje uczucia by go zrozumiał. Miał nadzieje, że Himi czuje jak mocno biję mu serce, że dzięki temu zrozumie jego intencje.
- Nie chcę, żebyś traktował mnie jak młodszego brata …
- Ale ja o tobie tak nie myślę. – Powiedział, zanim zdążył się powstrzymać.
- Jak to ? – Zelo odsunął się od niego i spojrzał na niego zaskoczony. Nie tego się spodziewał.
- Może na samym początku byłeś dla mnie jak ukochany młodszy bart, ale nie teraz. – Odwrócił wzrok. Był za bardzo zawstydzony, nie wyobrażał sobie, że kiedykolwiek wypowie te słowa.
- Czyli … hyung, naprawdę? – Junhong dostrzegł, że Himchan nieznacznie skinął głową.
Uznając to za pozwolenie maknae nachylił się i delikatnie pocałował usta starszego. Nie mógł się powstrzymać i przyglądał się zszokowanej twarzy hyunga spod lekko przymkniętych powiek.
- Junhong … czemu ty …?
-  A jak myślisz hyung? Przecież bez powodu bym cię nie całował. – Nadął policzki uroczo udając oburzenie.
Himchan zaśmiał się cicho i bez ostrzeżenia wpił się w lekko rozchylone usta maknae. Jedną ręką objął go w pasie i przyciągnął do siebie, a drugą delikatnie pogładził go po policzku. Ta miękkość jego ust, to ciepło, ta słodycz odbierały mu jasność myślenia.
Zelo bez zastanowienia zarzucił mu ręce na szyję i przybliżył się do niego tak, że nie dzieliła ich żadna odległość. Oddawał z zapamiętaniem każdy pocałunek, którym obdarzał go starszy. Nie mógł powstrzymać cichego jęku, gdy język Himchana wtargnął do jego ust i zaczął drażnić ich wnętrze.
Visual uśmiechnął się delikatnie na niezdarne próby przejęcia kontroli przez Junhonga. Nawet mu się to podobało. Pozwolił mu nawet zdominować pocałunek, ale nie trwało to długo.
Po chwili wylądowali na łóżku niczym kłody prawie je łamiąc. Zelo kompletnie zatracił się w tym pocałunku, wsunął dłoń pod luźny t-shirt  Himiego i zaczął wodzić dłonią po jego plecach i brzuchu.
- Zelo …? – Wymruczał mu do ucha odrywając się na chwilę od jego nabrzmiałych od pocałunku ust.
- Tak hyung ?
- A gdzie ty się tak śpieszysz ?
Maknae poczuł jakby ktoś wylał na niego kubeł zimnej wody. Spojrzał na swojego hyunga niepewnie upewniając się, że mówi poważnie.
- No bo … ja tak bardzo bym chciał … z tobą …
Mocny rumieniec wpłynął na twarz młodszego. Himchan musiał zgromadzić całą silną wolę by się na niego w tym momencie nie rzucić.
- Wiem, ja też. Ale poczekamy z tym do czasu jak już będziesz legalny.
Po tych słowach pocałował go lekko w usta, wstał z łóżka. W drzwiach pokoju odwrócił się by jeszcze raz spojrzeć na młodszego chłopaka, który wciąż leżał na łóżku i z uporem wpatrywał się w sufit.
- Chyba będę musiał przestać spać nago. – Mruknął do siebie wychodząc z pokoju, zostawiając maknae ze swoimi myślami.



Zelo swój powrót do domu oznajmił głośnym trzaśnięciem drzwi wejściowych.
Egzaminy poszły mu zaskakująco dobrze (tak mu się przynajmniej wydawało), ale był zły z innego powodu. Denerwowało go podejście Himchana. Poprzedniego dnia jak usłyszał, że jego hyung chce zaczekać z TYM do jego pełnoletniości, aż się w nim zagotowało. Jak niby miał wytrzymać te cztery lata?! Zwyczajnie sobie tego nie wyobrażał.
Wszedł do kuchni gdzie czekał na niego cały zespół.
- Zelo jak ci poszło? – Daehyun podleciał do niego z zamiarem uściśnięcia go, ale maknae zgrabnie go wyminął i ruszył w stronę zespołowej Divy.
Bez słowa wyjaśnienia zabrał mu kanapkę i wpakował mu się na kolana.
- Dobrze, nie powinno być mniej niż 75%. – Powiedział z pełną buzią.
Cały zespół patrzył na niego zaskoczony. Pierwszy oprzytomniał Himchan i przytulił się do pleców młodszego co wywołało jeszcze większe zdziwienie wśród zebranych.
- To dobrze. – Odpowiedział niepewnie Youngjae przyglądając im się.
- No w końcu! – Krzyknął niespodziewanie lider. – Nie mogłem już na was patrzeć.
- Hyung wiedziałeś ? – Zapytał zdziwiony Zelo.
- Jeśli chodzi o Himchana to byłem pewien, a co do ciebie to się tylko domyślałem.
- A czemu nic mi nie powiedziałeś ? – Himchan wychylił się nieznacznie zza pleców ukochanego.
- Bo tak było zabawniej...
- MOŻECIE NAM POWIEDZIEĆ O CO DO CHOLERY CHODZI?! – Wydarł się Daehyun.
- Himchan i Zelo są razem. – Odpowiedział bez zbędnych ceregieli Yongguk.
W kuchni zapanowała kompletna cisza. Bang z satysfakcją patrzył na zarumienioną twarz maknae i szeroki uśmiech Himiego.
A z resztą sobie jakoś później poradzi?



Junhong miał wszystko starannie zaplanowane.
Musiał być ostrożny, bo gdyby jego hyung się o tym dowiedział, popsuł by wszystko. A druga taka szansa mogła mu się nie trafić.
Zelo stał właśnie pod prysznicem i myślał wydarzeniach dnia. Rodzice byli z niego dumni, bo zdał wszystkie egzaminy niemal celująco.
Z Himchanem układało mu się doskonale. Mimo iż byli ze sobą dopiero dwa tygodnie miał wrażenie, że trwa to o wiele dłużej. Każdy dzień był przepełniony szczęściem. Tylko pozostawało jedno ale …
Wychodząc z łazienki minął się z liderem. Rozmawiał z nim wcześniej, miał mu we wszystkim pomóc.
Grzecznie udał się do swojego łóżka i poczekał aż Jongup zaśnie. Leżał w ciemności i czekał. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z jego planem to dzisiejszej nocy …
- Zelo ? – Usłyszał cichy szept Yongguka. – Śpisz ?
- Nie, wchodź hyung. – Wygrzebał się spod kołdry i wstał najciszej jak potrafił.
- Wszystko masz przygotowane. Himchan pewnie już śpi, więc musisz się postarać. Sam wiesz jak ciężko go dobudzić. – Obaj zaśmiali się cicho.
- Jeszcze raz wielkie dzięki hyung.
- Tylko nie za głośno mi tam! – Pogroził mu palcem szczerząc się.
Wciąż się uśmiechając zaczął iść na palcach w stronę pokoju który lider dzielił z Himchanem. Wśliznął się do środka po czym stanął w pełni zadowolony przed łóżkiem swojego hyunga.
- A co ty tutaj robisz? – Usłyszał jego głos w momencie w którym miał się obok niego położyć.
- Ja … tego … no … nie mogę spać. – Przybrał smutny ton głosu. – Mogę spać dzisiaj z tobą?
- Oczywiście. – Himchan nie mógł oprzeć się jego słodkości.
Posunął się pod ścianę tak, żeby zrobić mu miejsce. Zelo wskoczył szybko pod kołdrę i ułożył się wygodnie.
- Hyung ?
- Słucham cię Żelku ?
- Bardzo cię kocham wiesz ? – Przysunął się i przytulił się do niego.
- Stało się coś? Znowu Youngjae ci coś powiedział?
- Niee… ale nie uważasz, że należy mi się jakaś nagroda?
Himchan spojrzał na młodszego kontem oka. Coś mu tu zdecydowanie nie pasowało…
- Hm… zastanówmy się … co to mogłoby być ?
Nachylił się i ucałował go delikatnie, jednocześnie gładząc jego policzek.
- Gratuluję zdania egzaminów. – Wyszeptał mu do ucha.
Zelo zadrżał lekko, gdy poczuł gorący oddech starszego na swojej szyi. Przesunął lekko dłonią po brzuchu Himiego wciąż ukrytym pod koszulką. Zamruczał niezadowolony gdy starszy odsunął się od niego.
- Dobranoc. – Powiedział całując go w czoło.
Zelo wydął policzki widząc, że Himchan zamyka oczy. Nie miał zamiaru pozwolić mu spać. Podciągnął się lekko do góry, tak żeby móc sięgnąć ust starszego i bez żadnego ostrzeżenia wpił się w jego usta.
Visual przez chwilę nie odpowiadał na pieszczotę młodszego. Uwielbiał te słodkie usteczka, ich miękkość ich smak. Bardzo ciężko było mu przerywać pocałunki, bo wiedział, że jeśli nie skończą w odpowiednim momencie to nie będzie potrafił się powstrzymać.
- Junhong co ty robisz ? – Wymruczał mu w usta.
- Jak to dzieciak, to na co mam ochotę.
I bez większych ceregieli usiadł mu na brzuchu i ponownie go pocałował. Za wszelką cenę chciał postawić na swoim. Zsunął się biodrami niżej ocierając się o krocze Himiego a jego ręce niemal w tym samym momencie znalazły się pod jego koszulką i zaczęły ją z niego ściągać.
- Zelo! – Niemal krzyknął odpychając go od siebie.
Oczy młodszego zaszły łzami. Nie takiej reakcji z jego strony się spodziewał. Spuścił głowę, nie był w stanie spojrzeć mu w oczy.
- Czemu mnie odpychasz ? – Wyszeptał cicho. – Co ze mną jest nie tak …?
Głos mu się załamał, tak że nie był w stanie nic więcej powiedzieć, nawet jeśli by chciał. Czuł że cały zapał gdzieś prysł, miał ochotę schować się gdzieś głęboko, gdzie straszy nie mógł by go znaleźć.
Himchan patrzył na niego nie mogąc uwierzyć w to co słyszy. Usiadł powoli i przytulił go mocno do siebie. Bliskość młodszego była dla niego kojąca, ale też nie do zniesienia, z dnia na dzień coraz ciężej było mu się powstrzymywać. Myślał, że robi to dla jego dobra, że najlepiej będzie jak zaczekają trochę… O jak bardzo się pomylił.
- Skarbie. To nie tak. Przecież wiesz, że cię kocham, że kochałem cię od dłuższego czasu, a to wiąże się z tym, że pragnę cię jak nikogo przedtem. – Ujął jego twarz w dłonie tak, żeby móc spojrzeć mu w oczy. – Ale nie wiem jak długo będę w stanie się powstrzymać…
- To się nie powstrzymuj. – Wpił się namiętnie w usta starszego.
Himi jęknął przeciągle. Nie mógł uwierzyć jak kilka słów tego dzieciaka na niego działało. Jednym sprawnym ruchem przerzucił młodszego tak, że znalazł się pod nim. Zaczął z pasją oddawać pocałunki, dłońmi wodząc po ciele Zelo wciąż ukrytym pod ubraniami. Przejechał po kroczu młodszego przez co ten jęknął cicho. Kim wykorzystał to i wsunął język do jego ust. Badał każdy fragment jego gorącej jamy ustnej.
Junhong mruczał cicho wprost do jego ust. Jego marzenie w końcu zaczęło się ziszczać. Zarzucił mu ręce na szyję i wplótł mu palce we włosy, chcąc być bliżej jego. Ocierał się swoim językiem o język starszego, wodził dłońmi po skórze na niego szyi, co doprowadzało go na skraj wytrzymałości.
- Sam tego chciałeś. Teraz już nie będę się powstrzymywał. – Wypowiedział te słowa z lekki uśmiechem na ustach.
Zdjął z siebie t-shirt i rzucił go gdzieś w kąt. Nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź ze strony maknae pozbył się jego górnego odzienia i zaczął obdarzać jego klatkę piersiową tysiącem, czułych drobnych pocałunków, jego usta dotykały każdego fragmentu jego delikatnej skóry.
- Mmm … hyung. – Wyjęczał rozkosznie Zelo kiedy Himchan zahaczył opuszkiem palca o jego sutek.
Starszy słysząc jego reakcję zachichotał cicho po czym polizał jednego z jego różowych sutków, a drugiego lekko chwycił w dwa palce i wykręcił. Poczuł nie małą satysfakcję, gdy plecy Zelo wygięły się w łuk, a z jego ust padło jego imię.
Junhong otworzył oczy, które zdążyły już zajść lekką mgiełką podniecenia. Spojrzał w oczy starszego i dostrzegł w nich czyste pożądanie, a pożądał właśnie jego. O niczym innym nie mógł marzyć.
Niepewnie sięgnął do spodni Kima i wsunął dłoń pod gumkę. Czuł jak drży mu ręka ze zdenerwowania. Wiedział jednak, że nie może się wycofać, za bardzo go pragnął. Jego dłoń spoczęła na męskości starszego, wciąż z lekkim wahaniem ścisnął ją delikatnie.
Himchan oderwał się od jego sutków i ponownie wpił się w jego usta. Czuł jak pod wpływem dotyku maknae jego penis staje na baczność. Oderwał się od jego ust i przeniósł swoje pocałunki na szyję młodszego tworząc na niej kilka krwawych śladów. Były dowodem na to, że Junhong jest tylko jego.
- Na pewno tego chcesz? – Wyszeptał zachrypniętym głosem, drażniąc swoim gorącym oddechem ucho młodszego.
- Ach tak … jestem tylko twój Himchan hyung!
Ostatni wyraz niemal wykrzyczał, ponieważ Visual zdarł z niego spodnie od dresu wraz z bielizną. Przejechał ręką po jego mlecznych udach, celowo unikając tego newralgicznego miejsca. W końcu chwycił jego sterczącego penisa w dłoń wsuwając jednocześnie palec w jego dziewiczą dziurkę. Wiedział, że Zelo odczuwał teraz nie mały ból, ale nie był wstanie zapanować nad sobą. Wciąż mu ociągając, dołożył drugiego i trzeciego palca. Robił wszystko by jak najlepiej go rozciągnąć.
- O tam! – Krzyknął niespodziewanie maknae, gdy Himi trafił w jego prostatę.
Zachęcony tym Himchan wyciągnął z niego palce, na co Zelo zamruczał zawiedziony. Starszy niemal z prędkością światła stracił resztki swojej garderoby. Ustawił się centralnie przed jego wejściem i wszedł w niego cały i do końca.
Junhongowi zabrakło powietrza. Mimo wcześniejszego przygotowania, odczuwał nie mały ból, ale nie przeszkadzał mu on, był na niego gotowy. Ukrył głowę w ramieniu Kima, by nie krzyknąć.
- W porządku? – Usłyszał troskliwy szept przy swoim uchu.
- Taak. Kontynuuj. – Wyszeptał patrząc mu prosto w oczy.
Himchan ucałował jego usta najczulej jak potrafił, a potem zaczął powoli wchodzić w niego i wychodził. Po każdym pchnięciu odczekiwał chwilę, by Zelo mógł się przyzwyczaić. Po kilku takich powolnych i delikatnych ruchach poczuł jak młodszy sam nabija się na jego penisa. Nie mogąc się powstrzymać wszedł w niego gwałtowniej uderzając idealnie w jego prostatę, czego dowodem był stłumiony krzyk w okolicach jego ramienia.
Już praktycznie nie odczuwał bólu. Sam zachłannie poruszał biodrami, kompletnie zapomniał o słowach lidera i całkowicie stracił kontrolę nad swoim głosem.
- Him…chan mocniej!
Starszy postąpił wedle jego życzenia. Poruszał się w nim coraz bardziej gwałtowniej, mocniej, chaotyczniej. Jego wszystkie pragnienia właśnie w tym momencie sięgnęły zenitu. Wchodząc w niego raz po raz szeptał czule mu do ucha jego imię. 
Zelo był już bliski spełniania, wbił pazurki w ramie Himiego przytrzymując się go.
- HIMCHAN! – Krzyknął dochodząc, plamiąc ich nagie brzuchy swoim nasieniem.
Kim czując jak ścianki odbytu młodszego zaciskają się na jego członku doszedł we wnętrzu Junhonga z jego imieniem na ustach.
Pogładził go po policzku i czule ucałował te słodkie usteczka.
- I ty chciałeś czekać cztery lata! – Zelo zaśmiał się cicho wprost w usta chłopaka.



Yongguk leżał w łóżku maknae i nie mógł zasnąć. Zza ściany dochodziło tyle nie przyzwoitych dźwięków, że żaden zdrowy mężczyzna by nie zasnął.
Spojrzał zrezygnowany w sufit.
- A mówiłem Zelo, żeby zachowywali się cicho.
Powiedział, nakrywając głowę poduszką i błagając o sen…



21 komentarzy:

  1. Ojejku. Nalrawde ladnie napisane. <3i zycze weny! Dodaj cos niedlugo. Nie moge sie doczekac. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Łłii jak bosko :) nie no jest genialne, życzę dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże~~ To było cudne ;3 Na prawdę pięknie piszesz <3 Oby takich więcej ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałam Twojego bloga na listę opowiadań o B.A.P na moim blogu: http://its-just-bap.blogspot.com/ Ogólnie to piszę o tym w komentarzu tylko po to, by cie o tym zawiadomić i prosić o pomoc, bo to dopiero mój marny początek ^ ^”

      Usuń
  4. TO JEST GENIALNE , piękne , cudowne itp. itd. Nie mam dziś weny na słodzenie ... ALE DZIEWCZYNO ! Jeśli napisałaś takie coś, gdy nie miałaś weny... To co ci wyjdzie jak będziesz miała wenę ?? o.0 ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Hyung' używany w Korei zwrot grzecznościowy chłopak mówi do starszego od siebie chłopaka (dosł. starszy brat). Mam nadzieje, że pomogłam ;)

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. opowiadanie super ^^ aleee... niee... Bang&Zelo for ever <3 Trudno mi było czytać tego one shot'a, gdyż już o B.A.P dużo się naczytałam. I zawsze to banguś był tym co nie chciał pociągnąć Zela na złą drogę ;D Cóż to tylko mój własny fetysz na BangLo, po za tym .. nie miałaś weny? No niee.. serio, super ci wyszło ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. nie no napisać coś takiego przy braku weny jesteś mistrzynią

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tą małą weną to żart, prawda? o.o Przecież ten oneshot jest obłędny! Nie dość, że dobrze i ciekawie napisany, to jeszcze jakie sceny!~~ <3 xD
    Ta... nie ma to jak być perversem xp A mogłabym mieć taką jedną, małą prośbę/zamówienie?^^ Czy dałoby radę napisać oneshota HimeUp? Wiem, że to jest blog z Shinee ale tak ładnie proszę!~~ ^^
    Życzę weny na kolejne ff^^
    Hwaiting~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podobało :*
      Co do HimeUp ... to jak znajdę wenę to chętnie napiszę ^^ co prawda teraz szykuję się do napisania czegoś z TEEN TOP ale od dłuższego czasu mam ochotę napisać coś z B.A.P, więc czemu by nie ten paring ? ;)

      Usuń
  10. O matko dziewczyno! ;o Jak to czytałam to nie mogłam przestać się uśmiechać! :D To jest obłędne opowiadanie! :D Choć jak na sam koniec spojrzałam na zdjęcie Zelo i Himiego to jakoś tak inaczej na nich teraz patrze ,,awrrr!,, hahaha xD Chętnie przeczytałabym ciąg dalszy tego opowiadania :) Ciekawa jestem co powiedział by Bang Żelusiowi rano :D I jaka by była reakcja reszty zespołu rano kiedy zobaczyli by Zelo i Himiego wychodzących z pokoju :D ojojjjo ależ sie rozpisałam! xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Woooow cudne opowiadanie !!! Masz talent ! <3 moglabys napisac cos podobnego ale z jong up'em albo u-kwon'em z block b ??? *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Obłędne!!! <3 Zakochałam się w tym! i ty nie masz weny? <333v

    OdpowiedzUsuń
  13. Weszłam na to opowiadanie z nastawieniem: O nie zauważyłam, nudzi mi się to przeczytam :D Nie mam wielkiego rozeznania w paringach z B. A. P, więc myślałam, że nie będę w ogóle nic kojarzyła, ale napisałaś to bardzo przejrzyście także nawet takie niezorientowane osoby ( czytaj: ja :D) miały niezłą radochę z tego opowiadania ;D Na początku nie mogłam sobie wyobrazić Himana w jakimkolwiek paringu. Jednak w miarę czytania coraz bardziej się do tego przyzwyczajałam. Rozwaliło mnie na kawałki jego podejście do seksu z Zelo. Niby taki porządny i opiekuńczy a i tak później wziął młodszego w obroty. W sumie dobrze, że Bang im trochę pomógł bo nie wiadomo kiedy sami wyznaliby sobie uczucia i mogłoby się to ciągnąc w nieskończoność :) Rozkapryszony Zelo... śmiać mi się chciało jak czytałam jakie on robił podchody, żeby w końcu się przespać z Himanem :D Najważniejsze że dopiął swego :D Na miejscu Yunguka wyszłabym po prostu z domu, albo jak najszybciej zamontowała jakieś pochłaniacze dzwięku w ich pokoju. Biedaczek.. :D duzo weny :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebiste opowiadanie. Poprawiłaś mi nim humor. Czekam na następną część Bez mojej zgody

    OdpowiedzUsuń
  15. CUDOWNE *.* niegrzeczny Zelo <33

    OdpowiedzUsuń
  16. Umarłam ;_; ~(♡o♡)~ Pisz więcej takich ;_;

    OdpowiedzUsuń