piątek, 1 marca 2013

III. Super Junior (Kiss)








Ile razy bywało tak, że grali w pocky i ich usta się dotknęły, albo na wizji podczas tych gier, gdy musieli podawać sobie kartki za pomocą ust nie raz zdarzały się pojedyncze muśnięcia. Zdarzało się nawet tak, że podczas koncertów udawali, że się całują, ale to wszystko to był tylko fanservise (fangirling) . Nic sobie z tego nie robili. Nie przejmowali się tym, w końcu byli przyjaciółmi i przyzwyczaili się do tego całego EunHae.
Aż do tamtego wydarzenia.
Kończyli właśnie swoją światową trasę koncertową. To był ich ostatni koncert w Seulu, a potem czekała ich błoga laba. Schodzili właśnie ze sceny, ledwo żywi, ale zadowoleni z siebie i swojej pracy.
Niemal wpełzli do garderoby. Cały zespół był praktycznie nieżywy, ale i tu znalazły się wyjątki. Kangin i Leeteuk byli po prostu przepełnieni energią.
- Leeteuk hyung błagam cię, uspokój się. – Kyuhyun próbował jakoś nad nimi zapanować, jednak na nic się to zdało.
To dwójka była nie do zatrzymania. Cały zespół miał ich powoli dosyć, ale nie skutkowały na nich ani prośby ani groźby, wciąż coś odwalali irytując wszystkich na około.
W końcu za swój cel obrali zasypiającego Eunhyuka.
Podeszli do fotela, na którym niemal leżał i złapali ni nie spodziewającego się chłopaka pod pach i podnieśli go do góry.
- C-co? Hyung! Dajcie mi spać! – Powiedział sennie.
Ale jego hyungowie tylko zaśmiali się i niemal wrzucili go na śpiącego na kanapie Donghae.
- Tu ci będzie wygodniej. – Rzucił na odchodnym Kangin nie zdając sobie sprawy z tego co właśnie się stało.
‘Rzucony’ na Donghae Eunhyuk upadł tak niefortunnie, że połączył ich usta w pocałunku, ale to nie było zwykłe muśnięcie jak dotychczas. Był to prawdziwy i dość długi pocałunek. Nim się zorientowali co się dzieje minęło kilka dobrych sekund. Gdy dotarło do nich co robią odskoczyli od siebie przerażeni.
Eunhyuk popatrzył z lękiem na przyjaciela, a potem poderwał się z kanapy, by dopaść swojego hyunga.
- Kangin hyung nie żyjesz !
Kiedy Hyukkie ganiał sprawce po całej garderobie Donghae położył się z powrotem na kanapie.
- Całkiem nieźle całuje. – Mruknął do siebie wodząc palcem po swoich ustach, po czym zamknął oczy i oddał się w objęcia morfeusza.



Środek nocy to najlepszy czas na przemyślenia. Szczególnie wtedy gdy wydarzyło się coś niezwykłego. A pocałunek ze swoim najlepszym przyjacielem należy raczej do rzeczy niezwykłych. Po tym jak udało mu się przywalić Kanginowi zdecydowanie mu ulżyło. Ale pojawiła się inna myśl. Że chciałby to powtórzyć, ale w innych okolicznościach. Że to ciepło i miękkość ust Lee było niezwykle kuszące …
Po chwili jednak zdał sobie sprawę z tego o czym myśli i wymierzył sobie mentalny policzek. Przecież obaj byli mężczyznami, nie mógł o nim myśleć w ten sposób. Przecież to nie było naturalne.
Momentalnie starał się przywołać obraz, któreś z SNSD, ale z marnym skutkiem. Ciągle miał przed oczami twarz zaskoczonego Donghae.
To było nie do zniesienia!
Czemu tak nagle zaczął o tym myśleć?
Czemu właśnie teraz zaczął w ten sposób postrzegać swojego przyjaciela?
Czemu chciał znów posmakować tych słodkich ust?
Na żadne z tych pytań nie znał odpowiedzi. Dręczyło go to, nie mógł przez to zasnąć. Czyżby przez ten głupi numer jego hyungów odkrył, że jest …?
Nie, to było niemożliwe.
Przecież podobały mu się dziewczyny, uważał niektóre za słodkie, pociągające, seksowne … Zwyczajnie lubił kobiety.
Więc czemu akurat ten pocałunek tak mu się spodobał?
Nie wiedział. Ale chciał poznać odpowiedź, chciał, musiał się upewnić.
Wstał z łóżka i przeszedł do drugiego krańca pokoju, gdzie spokojnie spał sobie Donghae.
Ukucnął przy jego łóżku i popatrzył na pogrążoną we śnie twarz przyjaciela. Musiało śnić mu się coś dobrego, bo uśmiechał się nieznacznie.
Hyukkie upewnił się kilkukrotnie, że jego przyjaciel jest pogrążony we śnie, po czym nachylił się i musnął delikatnie jego usta.
Musiał powstrzymać się z całych sił by nie westchnąć wprost w jego usta. To było TO! To czego mu brakowało. Ciepło rozchodziło się od jego ust po czubki palców u stóp. Powodowało, że cały niepokój usuwał się w cień, że wszystkiego jego problemy wydawały się niezwykle błahe.
Po chwili musiał oderwać się od niego, nie mogąc ryzykować. Co by zrobił gdyby Donghae nagle się obudził, jakby mu to wytłumaczył ? Wstał i niezbyt chętnie udał się do swojego łóżka.
Czy znalazł odpowiedź ma chociaż jedno dręczące go pytanie?
Wydawało mu się, że nie. I na domiar złego miał wrażenie, że ich jeszcze przybyło …



Donghae obudził się przyjemnie wypoczęty. Czuł się jak nowo narodzony  Ich trasa koncertowa zawsze było dla niego sporym wysiłkiem.
Przeciągnął się i usiadł na łóżku próbując sobie przypomnieć co mu się śniło.
A no tak! Eunhyuk spytał kto nauczył mnie tak dobrze całować. Istna scena zazdrości.
Zaśmiał się cicho do swoich myśli. Czasami wolał sny od rzeczywistości.
Niezbyt chętnie wstał z łóżka. Wolał sam je opuścić niż żeby Leeteuk hyung nie daj Boże próbował go z niego wyciągnąć.
Rozejrzał się po pokoju i ku swojemu zdziwieniu zobaczył, że łóżko Eunhyuka jest puste, a w dodatku idealnie zasłane. Zdecydowanie ten drugi fakt wzbudził w nim niepokój.
Wciąż lekko zaspany wyszedł z pokoju i udał się do jedynego miejsca, gdzie o tej porze mógł być Hyukkie – do kuchni.
Po drodze minął salon, gdzie zastał Kyu przykutego do konsoli.
- Od której grasz? – Powiedział na dzień dobry.
- Od niecałej godziny. – Odpowiedział, nie zaszczycając go nawet spojrzeniem.
- Jesteś uzależniony dzieciaku.
Ale nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Kyuhyun całkowicie wciągnął się w grę.
Ziewając Donghae wszedł do kuchni i tak jak się spodziewał zastał tam przyjaciela nad kubkiem kawy.
Przyglądając mu się dokładniej zauważył, że ma ogromne wory po oczami.
- A ty co, zmieniasz się w pandę? – Zaśmiał się zabierając mu kubek z kawą i upijając łyka. Skrzywił się potężnie. – Blee… czemu bez cukru ?
- Żebyś mi jej nie wypił. – Odpowiedział odbierając mu swój kubek.
- Jak ty to możesz pić ?
- Normalnie, tylko w ten sposób się obudzę. – Upił łyk i skrzywił się nieznacznie.
- Nie mogłeś spać? Wciąż wściekasz się na hyungów?
- Nie już nawet nie. – Uśmiechnął się do siebie i wrócił do picia kawy.
Za to Hae patrzył zdziwiony na plecy przyjaciela. Czyżby coś się zmieniło?



Leeteuk obserwował ich cały dzień. Mimo iż Eunhyuk wyglądał jakby nie spał całą noc, był pełen energii, za to młodszy chodził zamyślony jakby przebywał w swoim świecie.
Jako lider odczuwał wewnętrzną potrzebę rozwiązania tej zagadki, z resztą odczuwał niemałe poczucie winy z powodu tej sprawy z pocałunkiem.
Tuż przed kolacją upewnił się, że Eunhyuka nie ma w pokoju i poszedł porozmawiać z Donghae.
Jak zwykle wszedł bez pukania do ich wspólnego pokoju i usiadł na łóżku młodszego.
- Co tam chciałeś hyung? – Powiedział zdejmując słuchawki z uszu.
- Po pierwsze chciałem przeprosić za wczoraj.
- Ale wiesz, że ja nie mam ci tego za złe. Wręcz przeciwnie. – Uśmiechnął się do niego lekko.
Teuk zaśmiał się. Od dawna wiedział, że Donghae darzył ich głównego tancerza głębszym uczuciem. Nie mógł tylko zrozumieć czemu nie chciał, żeby te uczucia wyszły na jaw.
- Wiem, wiem. A powiesz mi co w niego dzisiaj wstąpiło? Wygląda jak siedem nieszczęść, ale energia go rozpiera.
- Nie wiem hyung. Od rana tak ma. Myślałem, że będzie się wściekał Bóg wie ile, a tu wręcz przeciwnie.
- Myślisz, że …
- Nie hyung. – Przerwał mu gwałtownie. – Nawet na to nie liczę. Dobrze jest tak jak teraz. To mi wystarcza.
- Jesteś pewien, że długo tak wytrzymasz ?
- Nie wiem. Ale chce żeby pozostało tak jak najdłużej.
- Jak chcesz. – Wstał i spojrzał na przyjaciela. – A może Siwon przekonał go, że przebaczenie jest najlepszą drogą?
- W to jeszcze ciężej mi uwierzyć. – Zaśmiał się cicho.
Leeteuk potargał mu pieszczotliwe włosy, po czym wyszedł z pokoju.
Miał wrażenie, że ten stan rzeczy długo się nie utrzyma.



Minęło pięć dni od feralnego zdarzenia.
Jedyne co przez ten czas robili Juniorzy to błogie lenistwo. Żadnych programów, nagrań, wywiadów. W końcu mogli odetchnąć.
A chyba najbardziej zrelaksowaną osobą był Eunhyuk.
Mimo iż codziennie zasypiał około pierwszej, drugiej w nocy czuł się jak nigdy.
A powodem tak późnych godzin zasypiania był nikt inny jak Donghae.
Codziennie zastanawiał się co się w nim zmieniło, czemu tak nagle zaczęło go do niego ciągnąć ?
Drugiej nocy po tym przypadkowym pocałunku ponownie pocałował go we śnie. I tym razem zrozumiał, że Donghae zaczyna mu się podobać.
Trzeciej nocy nie chciał ryzykować. Za bardzo bał się, że go obudzi, ale zauważył, że bez tych ‘kradzionych’ pocałunków nie może zasnąć.
Tak wiec od tygodnia czekał, aż jego przyjaciel pogrąży się we śnie, a wtedy wstawał i skradał mu buziaka. Dopiero wtedy mógł spokojnie zasnąć.
Tej nocy było tak samo. Wstał najciszej jak potrafił i podszedł do jego łóżka. Przypatrywał się chwilę jego ślicznej twarzy, odgarnął zagubiony kosmyk włosów z jego twarzy.
Jak mogłem wcześniej nie zauważyć tego jaki on jest piękny., pomyślał i z lekkim uśmiechem na ustach pocałował go delikatnie i bardzo czule.
Jednak tym razem było inaczej. Zapragnął przedłużyć ten pocałunek, wpić się namiętnie w wargi Donghae, poczuć jak drży w jego ramionach, jak jęczy pod wpływem jego pieszczot.
Musiał zmobilizować całą swoją silną wolę, żeby się od niego oderwać. W życiu się tak nie czuł. Przestraszył się swoich uczuć. Musiał chwilę posiedzieć przy jego łóżku, żeby dojść do siebie.
Skąd nagle w nim te uczucia? Musiał skończyć z tymi nocnymi pocałunkami, bo przez to wszystko mogło wyjść na jaw, a na to nie był jeszcze gotowy.
Wstał z podłogi i ruszył do swojego łóżka, gdy usłyszał, że Hae mówi coś przez sen. Odwrócił się gwałtownie, przerażony tym, że mógł go obudzić, ale na szczęście ten tylko mamrotał coś, wciąż pogrążony we śnie.
Z duszą na ramieniu położył się do łóżka.
- Mmm… Hyukkie … tu …
Eunhyuk usiadł prosty jak struna i spojrzał zaskoczony w stronę łóżka przyjaciela. Przez ciemność zauważył, że Hae przekręca się na bok i uśmiecha się błogo. Przez sen na szczęście.
Tylko co takiego mu się śniło …?



Dziwił się, że nikt go nie obudził. Dochodziła jedenasta a w domu było zaskakująco cicho. To chyba dziwiło go najbardziej, ale w sumie to mało go to obchodziło. Za bardzo cieszyły go wydarzenia minionej nocy.
Od kilku dni śniło mu się, że całuje się z Eunhyukiem i rano te sny wydawały się bardzo realne. A teraz miał potwierdzenie tego, że jego sny przeniosły się na jawę.
Założył spodnie od dresu i niespiesznie udał się do kuchni, ale w salonie natknął się na Hyuka siedzącego na kanapie i oglądającego jakiś program w telewizji.
- A gdzie wszyscy?
- Wyszli na zakupy, do kawiarni, kina i gdzieś tam jeszcze. – Spojrzał na niego i poczuł, że się rumieni.
Byłby wdzięczny gdyby Lee założył jakąś bluzkę albo coś, a nie paradował tak pół nagi po mieszkaniu.
Hae poczuł niemałą satysfakcję na widok zarumienionej twarzy starszego. Podszedł do niego i przytulił się do jego pleców, układając głowę na jego ramieniu.
- Hyung mam do ciebie pytanie. – Eunhyuk zdziwił się lekko. Mimo iż był straszy od niego o kilka miesięcy rzadko się zdarzało żeby tak się do niego zwracał.
- T-tak ?
- Może dokończymy to co zacząłeś w nocy?
Hyuk Jae poczuł jak zimny dreszcz przechodzi mu po plecach. Odwrócił się i przerażony spojrzał na Donghae. Ku swojemu zaskoczeniu zobaczył lekki uśmiech igrający na jego pełnych ustach i czułe spojrzenie jakim go obdarzał.
- Nie spałeś wtedy? – Zapytał odwracając wzrok. Czuł się strasznie głupio.
- Spałem, ale za każdym razem, gdy czułem twoje usta na swoich nie było opcji, żebym się nie obudził.
- Więc od początku ?
- Od początku.
Eunhyuk miał rażenie, że całe powietrze ucieka z niego jak z przebitego balonu.
Chciałby coś powiedzieć, jakoś się usprawiedliwić, ale nic mu nie przychodziło do głowy.
Nagle zdał sobie sprawę, z tego że jest w stanie policzyć wszystkie rzęsy na powiece Hae, że czuje przyjemne ciepło na swoich wargach.
- Czemu to zrobiłeś? – Zapytał zaskoczony, gdy młodszy odsunął się od niego.
- Bo chciałem. A myślisz, że dlaczego pozwalałem ci się całował co noc? Zastanów się nad tym.
I już miał odejść, gdy Eunhyuk pociągnął go za rękę przez co wylądował idealnie na jego kolanach. Zmusił go, żeby usiadł na nim okrakiem po czym chwycił jego twarz w dłonie tak, żeby nie uciekł mu spojrzeniem.
- Nie chcę się nad tym zastanawiać. Chcę to usłyszeć od ciebie.
- Jesteś strasznie samolubny. – Bąknął zawstydzony.
- I kto to mówi. – Zaśmiał się cicho, ale nie wycofał się, patrzył na niego wyczekująco, chcąc uzyskać odpowiedź.
- Ach … tak naprawdę to byłem szczęśliwy …
- Naprawdę? A to dlaczego ?
- Bo cię kocham idioto! – Krzyknął nie mogąc już wytrzymać. Dopiero po chwili dotarło do niego to co powiedział.
Eunhyuk nie mógł uwierzyć w słowa przyjaciela. Kierowany impulsem przybliżył jego twarz i wpił się w jego lekko rozchylone usta, od razu wsuwając język do środka.
Hae przez chwile nie wiedział co się dzieje. Nie takiej odpowiedzi się spodziewał. Myślał, że go odtrąci, że znienawidzi, że to wyznanie zniszczy ich przyjaźń. A stało się dokładnie odwrotnie.
Po dłuższej chwili Donghae odpowiedział na jego pocałunek. Musnął językiem, język Hyuka. Oplótł rękoma jego szyję i przybliżył się do niego, tak, że nie dzieliła ich żadna odległość.
Ich języki tańczyły w długim i romantycznym tańcu, rozbudzając w nich ukryte uczucia – pożądanie, pragnienie bycia z drugą osobą.
- Chętnie dokończę to co zacząłem w nocy. – Wymruczał mu do ucha, przygryzając jednocześnie płatek jego ucha.
Donghae jęknął rozkosznie i tym razem to on złączył ich usta w długim i namiętnym pocałunku. Do tej pory nie zdawał sobie sprawy z tego jak bardzo go pragnie, jak wiele pragnień w sobie tłumił.
Wsunął swoje zgrabne dłonie po koszulkę Eunhyuka i pospiesznie ściągnął ją z niego a jego oczom ukazał się idealny brzuch chłopaka. Przez chwilę po prostu mu się przypatrywał z podziwem, ale Hyukkie nie pozwolił mu na to za długo.
Ucałował lekko jego usta, po czym zaczął powolną wędrówkę wzdłuż linii jego szczęki, długiej, smukłej szyi, poprzez wgłębienie między obojczykiem. Obdarzał pocałunkami najdrobniejszy fragment skóry, wodził dłońmi po plecach Hae. Schodził swoimi ustami coraz niżej, aż w końcu dotarł do sutków. Niepewnie zatoczył palcem kółko wokół jednego i w odpowiedzi na ę nieśmiałą pieszczotę jego uszu dobiegło ciche mruknięcie zadowolenia. Nieco już ośmielony zaczął drażnić, trącać oba sutki, a gdy stały się twarde wziął jednego do ust i przygryzł delikatnie.
Donghae jęknął przeciągle i wplótł mu palce we włosy. W życiu by nie przypuszczał, że poprzez dotykanie samych sutków będzie mu tak dobrze.
Niespodziewanie odepchnął go od siebie i wpił się w jego usta. Ich języki ocierały się o siebie, walczyły o dominację, którą szybko uzyskał straszy. Jednak Hae szybko przerwał pocałunek i zsunął się zgrabnie z jego kolan. Przejechał dłonią po wciąż ukrytym pod materiałem spodni penisie Eunhyuka, na co ten zamruczał zmysłowo.
Donghae wstał i odwrócił się do niego tyłem po czym jednym ruchem pozbawił się spodni wraz z bielizną. Powolnym ruchem znów ukląkł między nogami Hyuk Jae i nie śpiesząc się nigdzie, cały czas patrząc w jego oczy zaczął rozpinać mu rozporem, a potem gwałtownie ściągnął z niego wszystko drażniąc przy tym jego męskość.
Hae oblizał się na widok jego stojącego na baczność członka. Przejechał po nim placem wywołując przyjemne dreszcze u Hyuka. Już miał wziąć go do ust, gdy tancerz położył mu dłoń na policzku.
- Pomińmy te zbędne ceregiele. Za bardzo cię pragnę. – Wyszeptał zachrypniętym głosem.
Nie czekając długo Donghae wgramolił mu się z powrotem na kolana. Nawet w najbardziej niegrzecznych snach, nigdy nie wyobrażał sobie, że usłyszy z jego ust tak słowa.
Krzyknął cicho, gdy poczuł, że Eunhyuk zatacza kółko wokół jego dziurki, po czym wsuwa jednego palca do środka.
Mimo iż pragnął go do szaleństwa nie chciał zrobić mu krzywdy. Gdy poczuł, że przyzwyczaił się do jego obecności w swoim wnętrzu dołożył drugiego, a chwilę później trzeciego. Poruszał nimi miarowo chcąc jak najlepiej go rozciągnąć.
- Eunhyuk … już …
Wyjęczał niemal Donghae. Gdy straszy wyciągnął z niego palce chwycił jego męskość w dłoń i sam zaczął się na nią nabijać. Bolało trochę, ale dużo mniej niż się spodziewał. Hyuk Jae pojękiwał cicho do ucha Hae. Czuł jak jego penis zagłębia się we wnętrze młodszego, jak podniecające gorąco zaczyna go otaczać, jak mięśnie odbytu zaciskają się na nim.
Donghae stęknął cicho, gdy członek Hyuka wszedł w niego do końca. Czuł jak pulsuje w jego wnętrzu. Krzyknął gdy straszy zaczął się w nim delikatnie poruszać, ale tym razem nie z bólu, nie mógł zapanować nad swoim głosem, ponieważ Eunhyuk trafił idealnie w jego prostatę.
Hyukkie czuł się jak nigdy dotąd, pożądanie, rozkosz zalewała go od stóp do głów. Nie panował już na sobą, wchodził w Donghae coraz szybciej i gwałtowniej. O tym, że Hae był równie dobrze jak jemu zapewniały go jego donośne okrzyki i jego ruchy, które były niemal idealnie zsynchronizowane z jego.
Do spełnienia nie trzeba było im wiele. Kilka mocnych ruchów, obaj doszli wykrzykując swoje imiona. Donghae opadł na niego oddychając ciężko i drżąc na całym ciele z przyjemności.
Eunhyuk położył go na kanapie, po czym ułożył się obok niego i przykrył ich nagie ciała kocem.
- Ja też cię kocham Donghae.
Wyszeptał całując młodszego w czoło.



Leeteuk wpadł do domu jak oparzony. Dopiero w sklepie zauważył, że nie wziął ze sobą portfela.
Pobiegł szybko do pokoju i znalazł zgubę.
Jednak wychodząc z niego coś przykuło jego uwagę.
Wszedł powoli do salonu i zobaczył, że na kanapie śpią Eunhyuk i Donghae spleceni w uścisku.
Uśmiechnął się do siebie, podchodząc bliżej. Czyli jednak miał rację.
Nagle zmarszczył brwi. Coś mu się nie zgadzało. Przyjrzał im się dokładnie i zauważył, że spod koca wystaje nic innego jak kawałek tyłka Hae…
- Hyung znalazłeś ten portfel? – Nagle do salonu wpadł zirytowany Kangin.
Leeteuk wypchnął go szybko na zewnątrz, nie chcąc by przeszkodził przyjacielem.
Zadzwoni do nich później żeby się ogarnęli zanim wszyscy wrócą. Ale to później …




9 komentarzy:

  1. Yay, kolejne świetne opowiadanie~
    Uwielbiam początek, uśmiałam się jak zwykle. Jeśli zaś chodzi o końcówkę to wszystko potoczyło się tak szybko.. Szkoda xD
    Pisz dalej, dużo weny życzę! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Na samym początku masz określenie "fangirling". Myślę, że chodziło Ci o "fanservice". Pierwsze to przesadnie rozemocjonowane reakcja na facservice a drugie to właśnie dostarczanie fanom podniecających obrazów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rzeczywiście ! dzięki że zwróciłaś mi uwagę ;)

      Usuń
  3. http://shineeyaoiruki.blogspot.com/2013/03/the-versatile-blogger-award.html


    Nominowałam Cię ^^.

    OdpowiedzUsuń
  4. O boziu to jest słudziutkie... Jedno z najlepszych Eunhae jakie czytałam ;D Poczytałam też inne opowiadania z twojego bloga i muszę przyznać, że piszesz bosko i masz niezły talent. Czekam na kolejne artysty z twojej strony, więcej Juniorków poproszę i zapraszam do mnie Madzia >^,^<

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe!Chyba najlepsze jakie czytałam ^^
    Pisz więcej EunHae! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. łał no jak to czytałam to normalnie łał masz talent *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie szczegóły :D Musze uważać bo dostane orgazmu od samego czytania o tym xD Ale opowiadanie świetne !!!!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie polecam czytać z Wonder Girls - "So Hot" w tle... Nieeee. XDD
    A z mojej strony... Życzę weny i pisz dużo~!!! ^^
    Pozdrawiam,
    ~Pat (http://magicelfsjlove.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń