niedziela, 7 lipca 2013

III. EXO (Let me help)

Pierwsza wakacyjna notka napisana ! :D
Postaram się teraz częściej coś dodawać ^^ Trzymajcie za mnie kciuki :*
Życzę wam miłego czytania i jak zwykle liczę na wasze komentarze ^_^
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~








To była ich pierwsza wygrana. Dowód na to, że ich ciężka praca się opłaciła, że „WOLF” był sukcesem. Wszyscy odczuwali swego rodzaju ulgę, że ich długa, ciężka praca się opłaciła, a to napawała ich ogromnym szczęściem.
Gdy usłyszeli, że wygrali każdy reagował inaczej, od głośnego, niczym niekontrolowanego śmiechu do lekkiej histerii połączonej z płaczem, od rzucania się w objęcia kolegów po kompletne osłupienie. Było ich dwunastu i każdy odczuwał to inaczej, na scenie tego wieczora można było zobaczyć dwanaście różnych emocji, stanów, ale wszystkie wyrażały jedno… wielkie szczęście i satysfakcje z wykonanej pracy i tego, że zadowolili swoich fanów, czego wyrazem była ta nagroda.
Kris stał nieco onieśmielony w cieniu swoich zespołowych (i nie tylko) kolegów.
Początkowo cieszył się razem z nimi, skakał, śmiał się, nie myślał w ogóle o tym, że ogląda go w tym momencie kilka milionów widzów przed telewizorami, po prostu cieszył się chwilą, był sobą, pozwalał by jego emocje, uczucia wyszły na jaw. Przez chwilę poczuł się znów jak mały chłopczyk, który dostaje wymarzoną zabawkę na Boże Narodzenie.
Ale nie tylko on, jego wnętrze pękało z radości, całe jego ciało odczuwało to szczęście … aż do tego stopnia, że spodnie pękały mu teraz w szwach.
Nim zdążył się zorientować wszystkie emocje wzięły nad nim górę i doprowadziły go do stanu, w którym pokazywanie się w telewizji było wręcz niewskazane.
Starał się nie rzucać w oczy, bo to mogło wywołać nie mały skandal. A jak fanki by zareagowały? Aż bał się pomyśleć co mogły zacząć sobie wyobrażać …
Zerknął zaniepokojony na swoje krocze i chyba pierwszy raz miał ochotę podziękować ich styliście. Mimo, że czuł jak jego penis ociera się o materiał bokserek to szerokie, krótkie spodenki doskonale maskowały ten problem. Obiecał sobie w duchu, że musi coś kupić w podzięce ich pokręconemu stylicie.
- Co się tak tu czaisz? – Lay podbiegł do niego i zarzucił mu ramie na szyję. – Chodź do nas!
Chociaż jego „problem” nie zmniejszył się (a wręcz przeciwnie) nie mógł mu odmówić, w końcu to był ich wieczór. Całego EXO !



After Party trwało w najlepsze w jednym z seulskich klubów. Było tam pełno ludzi i części z nich nawet nie rozpoznawał. Co prawda dostrzegał paru hyungów z wytwórni, ale oprócz nich zwyczajnie na świecie nikogo nie znał.
Tao przedzierał się przez tłum ludzi do stolika, przy którym pili jego koledzy z zespoły świętując zwycięstwo.
Popatrzył na ich roześmiane twarze i sam mimowolnie się uśmiechnął. Dzięki nim, dzięki ich ciężkie pracy czuli się teraz tak szczęśliwi jak nigdy wcześniej.
- Przyniosłem drinki! – Wykrzyknął stawiając na stoliku tacę pełną przeróżnych alkoholi.
- No w końcu! – Uradował się Sehun.
- Nie tak szybko. – Suho złapał go z tyłu za koszulkę i pociągnął z powrotem na kanapę. – Ty nie pijesz !
Pogroził mu palcem chodź sam już był lekko zaróżowiony.
- Hyung proszę ! Tylko dziś ! – Widząc niewzruszoną minę starszego zrobił słodką minkę. – Tylko jednego … proszę.
- Niech ci będzie. Ale tylko jeden!
Zastrzegł widząc jak maknae wyrywa się w kierunku tacy z napojami.
Tao zaśmiewał się z ich zachowania z resztą zespołu, gdy przed oczami stanęła mu twarz jego lidera.
Ile to razy Kris ukrywał przed nim alkohol, zabraniał mu pić, albo opiekował się nim, gdy wypił za dużo. Na samo wspomnienie tych chwil chciało mu się śmiać.
Rozejrzał się po zebranych przy stoliku członkach EXO i ze zdziwieniem zauważył, że jego lider nie siedzi z nimi.
- A gdzie podziewa się Wu Fan ? – Zagadnął czkającego obok niego Chena.
- Poszedł do toalety i coś długo nie wraca. – Powiedział między jednym czknięciem a drugim.
- Może jakieś fanki go dopadły w toalecie i … - Powiedział dramatycznym tonem Kai, który usłyszał ich wymianę zdań.
- Nawet tak nie żartuj! – Powiedział poważnie Kyungsoo. – A jak coś mu się stało ?
- A ty zawsze musisz tak dramatyzować eomma ? – Chanyeol już lekko podpity pokazał mu język.
- Na wszelki wypadek pójdę sprawdzić co się z nim dzieje.
Panda wstał od stołu i ruszył w kierunku toalet zostawiając za sobą coraz bardziej pijane towarzystwo.



Klubowa toaleta to nie było najlepsze miejsce. Ale na inne nie mógł teraz liczyć.
Oddał by teraz wszystko, żeby znaleźć się w ich łazience w domu, albo najlepiej w swoim pokoju … w Chinach.
Ale na to nie mógł teraz liczyć. A swojego sterczącego na baczność penisa nie mógł zostawić na pastwę losu. Westchnął pokonany rozpinając rozporek.
Dziękował Bogu za to, że w łazience nikogo nie było …



Tao wszedł do jak mu się na pierwszy rzut oka wydawało pustej toalety. Zdziwił się, że pomimo tłumu przebywającego w klubie tu jest tak spokojnie.
Rozejrzał się dokładnie po pomieszczeniu, ale nic nie wskazywało na to, że Wu Fan tam był. Może poszedł do baru po jakiegoś drinka, albo coś ?
Już miał wyjść, gdy usłyszał ciche pojękiwania z ostatniej kabiny. Odwrócił się napięcie i spojrzał zaintrygowany w tamtą stronę.
Czyżby …?



Odczuwał niewyobrażalną ulgę. Pomimo dość niesprzyjających warunków, niedługo jego problem przestanie istnieć i w spokoju będzie mógł świętować ich sukces.
Odchylił głowę do tyłu. Zaczynał oddychać coraz ciężej, czekał już tylko na spełnienie. Pocierał swojego członka coraz szybciej, coraz bardziej intensywniej. Jeszcze tylko kilka sprawnych ruchów dłonią, jeszcze tylko chwila i …
Nagle usłyszał, że ktoś zamknął główne drzwi na klucz, a następnie kroki tego ktosia zbliżające się do jego kabiny.
Zamarł. Nie wiedział co ma teraz zrobić. Pośpiesznie zapiął rozporek, wytarł rękę, po czym zamarł. Nasłuchiwał, przez chwilę nawet nie oddychał.
Modlił się niemal, żeby ta osoba załatwiła to co ma załatwić i jak najszybciej sobie poszła, zostawiając go w spokoju, żeby mógł dokończyć swoją „robotę”.
Słyszał odgłos zbliżających się kroków coraz wyraźniej, miał wrażenie, że ten ktoś jest już niemal pod jego kabiną.
- Kris hyung wszystko w porządku ?
No to po nim !
To mógł być ktokolwiek. W tym klubie, tego wieczora bawiło się chyba z pół tysiąca mężczyzn, a to właśnie Tao musiał go nakryć w tak żenującej sytuacji. Rąbnął głową o ścianę i spojrzał zrezygnowany w dół. A ten nadal stał sobie kompletnie nie wzruszony sytuacją ! To już był szczyt wszystkiego.
- Nic Tao. Brzuch mnie trochę boli.
Skłamał na poczekaniu, bo co innego miał mu powiedzieć ? Że masturbował się tak dla rozrywki w miejscu publicznym ?
- Jesteś pewien hyung ? – Jego głos zabrzmiał bliżej, jakby stał tuż za drzwiami kabiny.
Chciało mu się śmiać. Doskonale wiedział co Wu Fan wyprawia za drzwiami. Nawet kompletny idiota by się domyślił. Musiał się powstrzymywać, żeby nie roześmiać się na całą łazienkę.
- Taak, wszystko jest ok.! – Krzyknął niemal. – Nie masz się o co martwić, wracaj do reszty, ja zaraz do ciebie przyjdę.
Ale Tao nic nie odpowiedział. Zapadła długa cisza, przerywana kapaniem wody z nieszczelnego kranu. Kris czekał na jakąkolwiek jego reakcję, a najlepiej jakby w tej chwili odwrócił się napięcie i wyszedł z łazienki.
Miał wrażenie, że młodszy jest wstanie dostrzec w jakim jest stanie przez drewnianą płytę drzwi, chciał się gdzieś schować, ukryć, ale jedyne wyjście prowadziło wprost na młodszego.
- Hyung ? – Odezwał się niespodziewanie.
- Taak Zi Tao ? – Odparł niepewnie.
- Otwórz drzwi.
Stanął jak wryty. Czyżby się przesłyszał? Czemu maknae go o to prosił? Przecież to było niedorzeczne. Kris nie miał najmniejszego zamiaru pokazywać się komukolwiek w tym stanie.
- Co ty wygadujesz …?
- Hyung albo ty otworzysz te drzwi, albo ja to zrobię. Wiesz, że jestem do tego zdolny.
Brzmiał tak poważnie, że Wu Fan nie miał innego jak przesunąć zasuwę w drzwiach. Nie otworzył drzwi, cofnął się i usiadł na muszli klozetowej. Miał nadzieje, że w tej pozycji lepiej ukryje swój problem.
Tao z charakterystyczną dla siebie gracją wśliznął się do kabiny. Już nie był rozbawiony, do tego stanu sporo mu w tym momencie brakowało. Jego twarz była lekko zarumieniona, a serce waliło mu jak młotem.
Chociaż ta sytuacja była bardzo mało komfortowa dla Krisa nie dał tego po sobie poznać. Gdyby Panda nie wiedział, co przed chwilą robił straszy w życiu by na to nie wpadł.
- Więc o co chodzi ? – Zapytał nonszalancko.
- Powiedzmy … że chcę ci pomóc hyung. – Opowiedział zmniejszając i tak już niewielką odległość między nimi.
- Pomóc ? W czym ? Przecież nic mi nie jest.
Nim zdążył chodźmy zamrugać Tao wyciągnął rękę i ułożył dłoń na jego kroczu. Wu Fan wciągnął gwałtownie powietrze.
- Widzę, hyung że masz nie mały problem. – Powiedział oblizując usta.
- Tao co ty wyprawiasz ? – Głos mu zadrżał kiedy młodszy zaczął miarowo ugniatać jego penisa.
- Mam zamiar ci pomóc. – Odpowiedział oddychając ciężko. Nie wiedzieć czemu cała ta sytuacja strasznie go nakręcał, chciał jak najlepiej zaspokoić swojego hyunga.
- Ale czemu ?
Z lekkim niepokojem obserwował jak Zi Tao dobiera mu się do spodni, jak powoli odpina dopiero co zasunięty rozporek, jak wsuwa dłoń w spodnie i dotyka jego „przyjaciela” przez materiał bokserek.
- A czy to ważne dlatego ? Jak mogę to zawsze bardzo chętnie ci pomogę.
I nie czekając na żadną reakcję ze strony lidera EXO-M młodszy wydobył jego penisa, który aż niemo błagał o czyjeś zainteresowanie i bez zbędnych ceregieli zaczął mu ociągać. Z początku niezbyt pewnie delikatnie całował nasadę jego członka, raz po raz lizał go, traktując niemal jak lizaka, by po chwili wziąć go całego do ust i zassać się na nim mocno.
Kris starał się zapanować nad swoim głosem, chodź ciężko mu to wychodziło. Nigdy by nie przypuszczał, że ich zespołowa Panda, uwielbiająca Gucciego i potrafiąca swoją słodyczą uzyskać co tylko chciał, może być tak ponętny, zmysłowy i doświadczony w tych sprawach. Z trudem powstrzymywał się przed poruszaniem biodrami. Z chwili na chwilę czuł, że jest już bliski spełnienia.
- Tao ja zaraz … - Powiedział zachrypniętym głosem.
- Nie krępuj się.
Tao czuł jak jego członek coraz bardziej pulsuje mu w ustach, więc wziął go całego do ust i zaczął intensywniej mu dogadzać. Nie musiał długo czekać by poczuć słonawą wydzielinę w swoich ustach.
- I po problemie hyung. – Wstał i wytarł usta ręką.
Popatrzył z satysfakcja na Krisa, który wciąż dochodził do siebie po świeżo przeżytym orgazmie. Na jego ustach malował się lekki uśmiech spełnienia. Na ten widok Tao uśmiechnął się do siebie. Teraz spokojnie mógł iść świętować dalej.
Odwrócił się i już miał wyjść, gdy poczuł szarpnięcie, następnie Wu Fan przycisnął go do ściany i wpił się w jego usta. Całował go pewnie, doskonale wiedział gdzie ma dotknąć by wywołać pożądany efekt. Wsunął język do jego ust i dość intensywnie zaczął pieścić wnętrze jego ust.
Dłoń wsunął od razu w jego bokserki i zaczął sprawnie pocierać jego penisa.
- Widzę, że nie tylko ja potrzebuję zainteresowania. – I ścisnął go mocniej w dłoni, na co maknae jęknął przeciągle.
- Hyung …
Jęczał cicho, gdy straszy bawił się jego członkiem, jednocześnie całując jego szyję. Nie chciał się to tego przyznawać przed starszym, ale jego widok gdy jest na skraju wytrzymałości, to że udało mu się zaspokoić samego Wu Fana było dla niego czymś niesamowitym…
Sprawne dłonie Krisa gładziły, ściskały, pocierały jego penisa doprowadzając go do szału. Czuł że jest na skraju wytrzymałości, kilka ruchów i Zi Tao doszedł w jego dłoń…



Ich pojękiwania i okrzyki mieszały się ze sobą rozchodząc po całej toalecie. Nie obchodziło ich, że są w miejscu publicznym, że gdyby ktoś ich nakrył mieli by nie lada problemy, żeby jakoś się z tego wytłumaczyć. Liczyło się tylko tu i teraz, ich spocone ciała ocierające się o siebie, dające sobie nawzajem przyjemność nie do opisania.
Tao siedział okrakiem na Krisie i miarowo nabijał się na jego penisa. Nie panował nad swoim głosem, nawet o tym nie pomyślał. Po prostu poruszał się, by móc znowu poczuć tę przyjemność, którą mogło mu dać gorące ciało jego hyunga, tylko to było dla niego w tym momencie ważne, wszystko inne przestało dla niego istnieć.
Wu Fan błądził po smukłych plecach maknae. Czuł jak w miejscach których dotykał pojawiała się gęsia skórka, jak młodszy drżał w jego ramionach od nadmiaru przyjemności. Nigdy by nie pomyślał, że ta urocza Panda wywoła u niego takie emocje, że będzie z nim uprawiać seks o jakim mu się nigdy nie śniło.
Obaj czuli, że do spełnienia im nie daleko. Kris chwycił szczupłe biodra Tao i zwiększył tempo, na co młodszy zareagował przeciągłym jękiem przyjemności i przyśpieszonym oddechem.
- Kris … O tak … Hyung !
Krzyczał mu niemal do ucha. Czuł jak ścianki odbytu młodszego zaciskają się pod wpływem przyjemności jaką sobie dawali. Nie był wstanie opisać słowami jak się w tym momencie czuł …
Z ostatniej kabiny dało się słyszeć coraz to szybsze oddechy i coraz to głośniejsze jęki i okrzyki rozkoszy.
Obaj poruszali się coraz szybciej, coraz lepiej synchronizowali swoje ruchy, pracowali jak dobrze naoliwiona maszyna, a to wszystko by orgazm jak najszybciej zawładną ich ciałami.
- Tao ! – Wykrzyknął starszy dochodząc.
Za to Zi Tao zamarł. Roskosz jaką w tym momencie odczuwał była nieporównywalna z niczym innym. Miał wrażenie, że jego serce się zatrzymało, że oddech uwiązł w gardle, że w tym momencie jest w stanie odczuwać tylko przyjemność.
Opadł bez sił na ciało starszego. Oddychał ciężko, szepcząc cicho jego imię.
- Hyung … to było …
- Wiem !
Siedzieli przez chwilę w ciszy, dochodząc do siebie po świeżo przeżytym orgazmie.
Kris uniósł go nieco by wyjść z niego, na co Tao jęknął zwiedziony. Podobało mu się gdy jego lider był w nim, to uczucie wypełnienia było dla niego naprawdę przyjemne.
Spojrzał na niego tymi swoimi dużymi oczami i zrobił swoją minkę, która zwykle pomagała mu przekonać Wu Fana to czego tylko chciał.
- To co hyung …? Zrobimy to jeszcze raz ? 

17 komentarzy:

  1. Ale fajne ^^
    Boże jaka ja jestem zboczona ...
    Ale fajne, bardzo bardzo ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurde..
    gdybyś Ty widziała, jakie emocje przeze mnie przechodziły XD
    Bardzo dobra ta wakacyjna notka :D Oby reszta tez taka była! ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem jak to się stało że dopiero teraz trafiłam na twojego bloga ale obiecuję że będę od teraz bardzo częstym gościem. masz ogromny talent i niesamowitą wyobraźnie. muszę powiedzieć że jesteś jedną z najlepszych autorek może nawet najlepszą. sprawiasz że podczas czytania przeżywam te wszystkie emocje które odczuwają bohaterowie twoich opowiadań. już dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. w swoich opowiadaniach łączysz opisy emocji z opisami seksu w taki sposób że chce się to czytać jeszcze raz i jeszcze raz. zwróć tylko uwagę na literówki bo tu było ich sporo. w każdym razie podziwiam cię i wielbię. mam nadzieję że niedługo napiszesz coś znowu najlepiej coś o shinee <3 pozdrawiam i życzę weny twórczej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, nawet nie wiesz ile dla mnie znaczą :*
      Teraz postaram się więcej pisać i coraz bardziej doskonalić swój styl pisania ... a do literówek to wiem ... ale proszę o wybaczenie, z moją dysortografią nie zawsze jestem w stanie wszystkie wyłapać ;)

      Usuń
  4. Skończyłam trzecią część Greya i z jednego pornola przeszłam do drugiego xd Opowiadanko świetne, naprawdę ostre :D Jak zwykle z reszta rozpływam się nad stylem i słownictwem. Widać, że wakacje Pani służą. Czekam z niecierpliwością na kolejną notkę. Buziaki. Życzę weny i owocnych snów! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam cię do The Versatile Blogger:)
    http://shinee-dream-girl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam cię do The Versatiler Blogger ^^
    http://dubu-yaoi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Już dawno dodałam Cię do obserwowanych, ale chyba dopiero teraz po raz pierwszy cokolwiek tu komentuję. W każdym razie przepraszam, to już się więcej nie powtórzy. Obiecuję poprawę ;P
    Twój styl pisania jest "luźny" i naprawdę fajnie mi się czyta Twoje opowiadania. Umila mi to czas i wywołuje uśmiech ;) Nie muszę czytać niczego dwa razy (chyba że chcę :P) i zastanawiać się nad sensem Twoich słów bo wszystko łatwo zrozumieć (nie żebym była jakaś głupia czy coś ^^). Po prostu bardzo mi się podoba <3
    Co do samego Taorisa... Po pierwsze to jeden z moich ulubionych pairingów ;D Po drugie jestem zboczona... i po trzecie zawsze wiedziałam że Tao to bad boy chętnie niosący pomoc sfrustrowanemu Krisowi ^^ Dlatego sądzę, że to jest genialne ;)
    Czekam na coś nowego i zapraszam do siebie na mój nowy blog o EXO ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Niech.Mnie.Ktoś.Walnie.W łeb.To było.Ach...Nie do opisania. Nie zepsułaś najpiękniejszego paringu na świecie. Wręcz przeciwnie. Jestem pod wielkim wrażeniem. Postarałaś się :) *klaszcze z uznaniem* Pomoc Tao w tamtej sytuacji była rzeczywiście niezbędna. Kris sam by sobie nie poradził ;) Cieszę się, że w tych czasach ktoś jeszcze potrafi tak pięknie pisać o tak wspaniałych sprawach :D Omo...zrobiłaś ze mnie mleko bananowe. Moja dongsaeng będzie musiała mnie zbierać do butelki. Przynajmniej Taemin się ucieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże, genialne :D
    Jeszcze o tej porze. Mmmm, dziś w nocy tylko Taoris ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Zabrakło mi słów.. to było piękne.. nie, piękne to za mało powiedziane.. nie da się tego opisać ;c <3 kocham!! :3

    Zapraszam, też piszę ff ( aktualnie o TaeKai ) http://shinee-fanfic-blog.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po prostu WOW!
    Jak ja się cieszę,że tutaj weszłam : D
    Weszłam xd
    No po prostu WOW! Kocham TAORIS"A <3
    Czekam na więcej! O tak! Masz talent.

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże, leżę i nie wstaję! To było... Mocne. Taaak... XD Nie umiem pisać smutów, więc nie udzielę żadnych rad, ni nic, ale za to powiem, że nie było źle. Podobalo mi się. ^^"

    OdpowiedzUsuń
  13. Aach nie wiesz co się działo ze mną kiedy to czytałam. Masz ogromny talent do pisania scen erotycznych :D Normalnie rozpływam się. Reasumując Taoris jest moim ulubionym OPT i bardzo się cieszę, że w końcu natrafiłam na jakieś sensowne opowiadanie o nich, które jednocześnie nie jest angstem :) Szlag mnie trafiał jak po raz kolejny czytałam, że albo jeden albo drugi umarł. Piszesz logicznie i nie przedłużasz opisów, za co jestem ci dozgonnie wdzięczna :D Jest ich w sam raz. Nie za dużo, ale wystarczająco żeby człowiek mógł to sobie ogólnie wyobrazić, a z drugiej str. pozostawiasz miejsce na własną wyobraźnię. Nie jest przytłaczająco. Czyta się lekko i przyjemnie :D Dzięki za to opo i dużo weny :D

    OdpowiedzUsuń
  14. JA PIERDOLĘ, ALE BEKA XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD PEDAŁ ULTRA GAY XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    Prawie się zesrałam, jak to czytałam, parę razy walnęłam głową w ścianę, niczym Kris przyłapany na gorącym uczynku, a jeszcze parę razy wykrzyczałam szeptem "CO TO KURWA JEST?!"
    Ale mi się podobało. Bo jestem dziwna. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejciuuu tao...mój ub...UWIELBIAM TEGO VLOGA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń