niedziela, 5 stycznia 2014

III. EXO (BaekYeol)

Pod wpływem chwili powstał ten one shot ! Mam nadzieje, że Wam się spodoba :D
Życzę miłego czytania i jak zwykle czekam na Wasze komentarze <3 
UWAGA NIE BETOWANE !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~








- Nie wierzę, że to zrobimy! To jakieś szaleństwo. – Baekhyun stał przed lustrem i patrzył na swoje zdziwione oblicze. 
- Który raz już to mówisz? – Kai stanął za jego plecami i poprawił sobie grzywkę. – Nie marudź będzie fajnie.
- Że ja też dałem się wam na to namówić!
- Też się dziwiłem, ale wiesz ma się ten dar przekonywania. – Chanyeol wyszedł z łazienki sugestywnie poruszając brwiami.
Byun spojrzał zrezygnowany na swoich przyjaciół. Mieszkał z nimi od kilku lat, najpierw z głupim panem Parkiem, a po skończeniu liceum dołączył do nich Jongin. Byli jego najlepszymi przyjaciółmi, znał ich od kiedy pamiętał, ale oni tak strasznie działali mu na nerwy.
- Możecie mi powiedzieć, czemu ja się z wami do cholery przyjaźnię?
- Bo jesteśmy zajebiści. – Odkrzyknęli równocześnie, a potem zanieśli się śmiechem.








Jeszcze raz spojrzał w lustro, poprawił opiętą koszulę, którą miał na sobie i westchnął zrezygnowany. Musiał kompletnie zwariować skoro się na to zgodził. To był jeden z tych szalonych pomysłów tej dwójki kretynów. Ostatnim razem, gdy się upili namówili go do kąpieli w miejskiej fontannie … kompletnie nago. I gdyby w ostatniej chwili nie zauważyli nadjeżdżającego samochodu pewnie by to zrobili.
Byun Baekhyun. Lat dwadzieścia dwa. Poważny student matematyki na uniwersytecie w Seulu. Posiadacz psa. Zatrudniony dorywczo w wytwórni płytowej. Przyjaciel dwóch najbardziej porąbanych osobników we wszechświecie – Park Chanyeola i Kim Jongina przez przyjaciół nazywanego Kai.
I właśnie w tym momencie dawał się wciągnąć w jednej z ich genialnych  pomysłów, które niemal zawsze kończyły się tragicznie. Bywało tak, że jego racjonalnego argumenty trafiały to tych ptasich móżdżków, ale to były nieliczne wyjątki. W większości wypadków dawał się wciągać w ich idiotyczne plany.
Baekhyun niemal zawsze narzekał na poczynania swoich przyjaciół, niemal zawsze był oporny jeśli chodziło o wzięcie udziału w tym co robili, ale gdy przychodziło co do czego bawił się równie dobrze jak oni, a czasami bywało tak, że nawet lepiej.
- Coś się tak zamyślił miłośniku wołowiny? – Channie uwiesił się na nim.
- Myślę o tym, że przyjaźnie się z kretynami.
- Ej, nie przesadzaj ! Jesteśmy super ! – Powiedział szczerząc się do niego.
Park zbadał wzrokiem całą sylwetkę stojącego przed lustrem chłopaka. Wyglądał tak niesamowicie seksownie w obcisłych czarnych rurkach i czarnej obcisłej koszuli, której guzik był odpięty pod szyją. Przez chwilę przyglądał się jego twarzy, aż jego oczy spotkały się z jego. Nie wiedzieć czemu poczuł się zawstydzony i odskoczył od starszego jak oparzony. 
- Coś czuję, że będziemy musieli cię dzisiaj pilnować. – Tym razem to Kai się na nim uwiesił. – Żeby nam cię ktoś nie zgwałcił.
Na odchodne klepnął go w tyłek i ruszył w stronę drzwi.
Baek jęknął, ale nic nie odpowiedział na zaczepkę przyjaciela.
- Królewny ruszcie się, bo się spóźnimy i nas nie wpuszczą ! – Kim krzyknął z przedpokoju.
Chanyeol niemal biegiem ruszył za przyjacielem. Był podekscytowany jak dziecko. Już dawno nie robili czegoś spontanicznego, a takie wyjście było idealne, żeby się od stresować po całym tygodniu udawania, że się uczy.
Byun niechętnie ruszył za nimi, szurając nogami.
- Ja to mam nadzieje, że nas nie wpuszczą …




Stali w środku kolejki prowadzącej do klubu. Nawet w najśmielszych wyobrażeniach nie spodziewali się, że będzie tam tyle ludzi.
Gdy Chanyeol natknął się przez przypadek w Internecie na reklamę tego klubu od razu postanowił się tam wybrać, tak z czystej ciekawości, tym bardziej, że tego dnia mieli dni otwarte i wpuszczali niemal każdego. Wiedział, że Kai chętnie się z nim wybierze, ale obawiał się, że Baekhyun nie zgodzi się na to wyjście. Przekonywanie jego zabrało im całe wieki. W końcu się im udało, ale nie obyło się bez klękania, urządzania histerii, próśb i błagań… ale opłaciło się ! Teraz tu stali. Przed najpopularniejszym klubem dla gejów w Seulu.
- Może jednak wrócimy do domu ? – Usłyszeli zrezygnowany głos Byuna.
- Zwariowałeś?! – Krzyknął Kai. – Stoimy już w tej kolejce dobre pół godziny i nie pozwolę ci zmarnować takiej szansy ! Zawsze chciałem tu przyjść.
- Zawsze ? – Zdziwił się Baekhyun.
Jongin nie odpowiedział tylko zarumienił się lekko.
Za to Chanyeol zaśmiał się cicho. Dobrze wiedział, czemu jego przyjaciel chciał tu przyjść. Jakiś czas temu Kim Jongin przyznał mu się, że jest gejem, ale nie chciał by ktokolwiek inny się o tym dowiedział. I chodź bardzo cenił sobie przyjaźń z Baekhyunem nie był w stanie mu o tym powiedzieć, zwyczajnie się bał.
W końcu nadeszła ich pora. Przeszli przez bramkę (Park i Kai na luzie, jak gdyby nigdy nic weszli do środka, a Byun rumieniąc się po uszy i nawet nie odważył się spojrzeć na ochroniarzy).
W środku było duszno, wszędzie pełno ludzi, a nad parkietem unosiła się stróżka dymu. Z pozoru mogłoby się wydawać, że to klub jakich wiele w Seulu. Ale jak się bliżej człowiek przyjrzał, gdzie by nie spojrzeć sami faceci. I chodź Baekhyun niezbyt chętnie się do tego przyznawał nawet przed samym sobą, było tu pełno przystojnych facetów. Ale nie to, żeby oni go interesowali.
- Dobra ja idę po drinki, a wy znajdźcie jakiś stolik! – Krzyknął do nich Kai.
Wraz z Chanyeolem zaczęli przedzierać się przez tłum w poszukiwaniu jakiegoś wolnego stolika. W końcu znaleźli jeden niezbyt daleko parkietu i usiedli.
Baekhyun czuł, że jest zarumieniony. Chociaż byli tu dopiero kilka minut już kilku facetów podeszło do niego proponując mu taniec, drinka, albo drinka i taniec. Musiał przyznać, że chodź nigdy nie pociągali go faceci to mile połechtało jego ego.
- Nie spodziewałem się, że będzie tu tyle ludu! – Chociaż Park siedział koło niego musiał krzyczeć, by jego słowa dotarły do jego przyjaciela przez głośną muzykę.
- Ja też nie! – Odkrzyknął starszy. – W ogóle nie spodziewałem się że nas wpuszczą.
- No nas by nie wpuścili ?! Takich zajebistych kolesi ?
- Sugerujesz, że wyglądamy jak geje ?
Młodszy zrobił zdziwioną minę, na co Baekhyun roześmiał się. Co jak co, ale ten człowiek potrafił poprawić mu humor bez względu na okoliczności…
- Nie to miałem namyśli. – Spuścił nieco głowę, rumieniąc się przy tym lekko.
- Przecież wiem. – Starszy potargał go po głowie.
- Ej ! Wiesz ile układałem tę fryzurę. – Oburzył się.
- Spokojnie teraz wyglądasz zdecydowanie lepiej. – Pokazał mu język. – Gdzie ten Jongin? Jak się zaraz czegoś nie napiję to tu zawaruję.
- Tylko nie pij za dużo bo ja cię zanosić do domu nie będę! – Krzyknął Kai pojawiając się nie wiadomo skąd.
Postawił tacę z drinkami na stoliku i przysiadł obok przyjaciół.
- No marudo! I jak ci się tu podoba ? – Objął Byuna ramieniem.
- Jest lepiej niż myślałem. – Odpowiedział uśmiechając się delikatnie.
- No widzisz! Trzeba było się od razu zgodzić, a nie lamenty urządzać! Z resztą widziałem, jakie masz branie. Pozazdrościć!
- O czym ty gadasz ?! – Strącił jego ramię, ale nie wiedzieć czemu poczuł się przyjemnie.
- Ten facet w jasnej marynarce pożera cię wzrokiem!
- Chyba podziękuję. Wolałbym, żeby pożerał mnie ktoś mniej męski.
Channie zakrztusił się tym co miał w ustach. Potrzebował chwili by dojść do siebie. Ale musiał przyznać, że odpowiedź chłopaka mu się spodobała.
Nie wiedzieć czemu irytowało go, ze jacyś obcy faceci przystawiają się do jego najlepszego przyjaciela. Może dlatego, że to zwykle od był najbliżej niego, a nie jakiś koleś w jasnej marynarce.
Jakoś nie przeszkadzało mu, że Kai może mieć chłopaka, że może się zakochać, a gdy myślał, że ktoś inny miałby dotykać, trzymać rękę Byuna czuł niemiłe pieczenie w okolicach serca … czyżby był zazdrosny? Pokręcił głową z niedowierzaniem. Po prostu nie chciał by ich przyjaźń ucierpiała… tak to na pewno o to chodziło!
- No skoro już tu jesteśmy to może się trochę zabawimy? – Z zamyślenia wyrwał go głos starszego.
- No w końcu mówisz do rzeczy! – Jongin zerwał się z kanapy i nie czekając na przyjaciół ruszył na parkiet.
Lekko zaskoczeni ruszyli za najmłodszym. Jak na razie zapowiadał się naprawdę miły wieczór.




Kompletnie zatracili poczucie czasu. Bawili się świetnie, tak jakby jutro miało nie istnieć. Choć jak ze zdziwieniem stwierdził Kai tak gdzieś koło pierwszej nad ranem, wcale tak dużo nie wypili.
Co prawda Jongin prawie w ogóle się z nimi nie bawił. Po prostu co jakiś czas pojawiał się przy nich, jak akurat robili sobie krótką przerwę na parę oddechów i coś do picia, a zaraz potem znikał w tłumie roztańczonych mężczyzn.
A propos mężczyzn to Baekhyun co chwilę musiał zmagać się z zalotami niezłych przystojniaków. I w tym momencie dziękował Bogu, że nie gustuje w mężczyznach, bo inaczej jego silna wola byłaby wystawiona na niezłą próbę.
Chanyeol też nie narzekał na brak powodzenia, ale niezbyt zwracał uwagę na mężczyzn otaczających go, bo bardziej interesowali go ci kręcący się wokół jego przyjaciela. Chociaż „interesowali” to złe słowo, oni go niepojęcie wkurzali. Nie rozumiał swoich uczuć, ale jak widział, że co chwila jakiś pajac zbliżał się do niego by zaproponować wspólny taniec, wspólne wypicie drinka, miał ochotę wziąć starszego w ramiona i krzyknąć na cały klub On jest mój!. To była kompletna głupota.
Nagle muzyka trochę ucichła, po czym z głośników popłynął wolny kawałek.
- Chodź usiąść. – Baekhyun złapał go za rękę.
- Poczekaj! – Młodszy pociągnął go, tak że wpadł w jego ramiona. – Nie możemy teraz zejść bo będziemy wyglądać podejrzanie.
- C-chyba masz rację.
Byun poczuł jak ręce chłopaka splatają się w dole jego pleców.
- Hyung załóż mi ręce na szyję. – Powiedział wprost do jego ucha.
- Hyung? Ty nigdy nie mówisz do mnie hyung! Z resztą, będę wyglądał jak dziewczyna.
- Ale wszyscy tu tak robią.
- Ale czemu ja?!
- Bo jesteś niższy. – Odpowiedział z wrednym uśmiechem na twarzy.
Baek chciał coś jeszcze powiedzieć, ale nie znalazł na to słów i będąc kompletnie bezsilnym zrobił to o co prosił go młodszy.
Tańczyli wolny taniec przytuleni do siebie, nie odzywając się do siebie ani słowem. Ale obu serce waliło jak szalone, chodź żaden z nich nie wiedział dlaczego, musieli przyznać, że w swoich objęciach czuli się całkiem dobrze.
Wszystko co dobre szybko się kończy… gdy piosenka się zmieniała odsunęli się od siebie nie wiedząc co powiedzieć.
- To może teraz usiądziemy. – Zaproponował Park.
- Pewnie.
Byli już blisko swojego stolika, gdy nie wiadomo skąd wyrósł facet w marynarce.
- Słodziaku, nie daj mi się prosić. Podaruj mi jeden taniec. – Objął Baekhyuna w pasie i przyciągnął go do siebie, a jego dłoń zaczęła zjeżdżać na jego tyłek.
Chanyeol wyłączył myślenie. W jego głowie kołatała się tylko jedna myśl – by przerobić tego palanta na miazgę.
Rzucił się na niego i wymierzył mocny prawy sierpowy. Facet zachwiał się, a w tym czasie przyciągnął do siebie Byuna i przytulił.
- Trzymaj łapska przy sobie. On jest ze mną!
I nie czekając choćby na słowo ze strony starszego pociągnął go za sobą do wyjścia, a potem do ich mieszkania …




Drzwi od mieszkania zatrzasnęły się za nimi z hukiem.
- Co cię napadło?! – Krzyknął Baek, któremu dopiero teraz udało się uwolnić rękę z jego uścisku.
- Nie chcę…
- Czego nie chcesz ?! Coś ty sobie myślał bijąc tego kolesia w klubie?! Przecież on nic złego nie …
- Zrobił! – Wydarł się młodszy. Przycisnął go do ściany, ręce ułożył po obu stronach jego głowy i zbliżył się tak, żeby nie mógł uciec mu spojrzeniem. – Nie chcę, żeby ktoś inny cię dotykał. Nie wiem czemu, ale jak zobaczyłem, że on cię obejmuję poczułem jak się we mnie gotuję, jak przestaje myśleć. To tak bolało.
I nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź delikatnie ucałował jego usta. Nie chciał myśleć o tym co robi, ani o konsekwencjach, liczyło się tylko to, że gdy czuł jego usta na swoich ten ból przestawał istnieć.
- C-co ? Czemu to zrobiłeś? – Baekhyun dotknął swoich ust, gdy się odsunął.
- Nie wiem. Po prostu poczułem, że chciałem.
I znów go pocałował. Nie myślał o tym, że może go odepchnąć, znienawidzić za to co robił, po prostu chciał już zawsze czuć to ciepło na swoich ustach.
Baek nie wierzył w to co się działo. Jego najlepszy przyjaciel właśnie obdarzał go pocałunkiem jakim nie powinien go obdarzać – w ogóle to on nie powinien go całować… a jednak to robił… i było to przyjemne, nawet bardzo przyjemne.
Nie myśląc o tym co robi zamknął oczy i odwzajemnił pocałunek, chciał poczuć się jeszcze lepiej i czuł, że młodszy może mu to zapewnić.
Nie czekając na pozwolenie zimne dłonie Parka wtargnęły pod jego koszulkę badając niemal każdy fragment jego skóry. Sunął dłońmi po całych plecach napawając się delikatnością jego skóry. Niewiele myśląc niemal zdarł z niego koszulę, na co starszy odsunął go od siebie.
- To była moje najlepsza koszula! – Krzyknął uderzając go w pierś.
- Kupię ci nową.
Powiedział, po czym znów połączył ich usta w pocałunku, ale tym razem niemal od razu wtargnął do ich wnętrza i zaczął zaczepiać język starszego. Uśmiechnął się nieznacznie , gdy poczuł że odpowiada na tę pieszczotę.
Kierowany instynktem położył dłonie na jego pośladkach i wziął na ręce. Nie przerywając pocałunku ruszył do pierwszego lepszego pokoju, byle by gdzieś móc lepiej zająć się tym ponętnym ciałkiem, sprawić by wił się pod nim z rozkoszy, by krzyczał jego imię w ekstazie. Wpadł do pierwszego pokoju jaki napotkał, jak się okazało był to pokój Kaia, ale kto się przejmował takimi drobiazgami.
Rzucił go na łóżko, ale zanim powrócił do obcałowywania jego ciała zdjął z siebie koszulę ukazując lekko umięśnione ciało.
Uklęknął na łóżku po czym nachylił się nad starszym. Droczył się z nim, gdy ten próbował go pocałować odchylał głowę tak by nie mógł dosięgnąć jego ust. Zamiast tego swoje usta przeniósł na jego szyję, ssąc najpierw jego jabłko Adama, a następnie zaczął schodzić niżej zostawiając za sobą mokry ślad. Gdy dotarł do sutków spojrzał mu w oczy, uśmiechnął się i zaczął zataczać kółka językiem wokół jednego z nich, a drugim bawił się palcami.
Nagle do jego uszu dobiegł jęk Baekhyuna. Usatysfakcjonowany tym dźwiękiem jeszcze bardziej intensywnie zaczął pieścić jego sutki. Dźwięki wydobywające się z jego gardła sprawiały, że czuł w dole brzucha przyjemne mrowienie.
- Ach … Channie … to takie …
Jęczał Byun. Czuł jak jego erekcja rośnie z chwili na chwilę. Było mu tak niewyobrażalnie przyjemne, przez samo dotykanie jego sutków i to w dodatku przez mężczyznę … wolał o tym nie myśleć, po prostu chciał się oddać przyjemności.
Drżącą dłonią chwycił pasek od jego spodni i zaczął go rozpinać, a już po chwili ujrzał ogromne wybrzuszenie w jego bokserkach. Odepchnął Chanyeola od siebie i z wyrazem satysfakcji na twarzy ściągnął z niego spodnie wraz z bokserkami.
- Jaki on wielki. – Przejechał palcem po jego penisie na co młodszy wciągnął ze świstem powietrze.
Zaczął poruszać ręką w górę i w dół. Chciał by tym razem Park jęczał. Chciał usłyszeć jego głos … i długo nie musiał na to czekać. Po chwili z jego ust wydobył się przeciągły jęk.
Czuł, że jeśli dłoń Baekhyuna wciąż będzie mu w ten sposób dogadzać, to zaraz dojdzie.
- C-czekaj! Nie chcę dochodzić sam.
Ponownie wpił się w jego usta i zaczął pieścić ich wnętrze, jednocześnie palcem zataczając kółka wokół jego wejścia. 
- Może zaboleć. – Powiedział cicho. – Nie mam doświadczenia w robieniu tego z mężczyznami.
- Ja tym bardziej. – Powiedział drżącym głosem.
Baekhyun szybko pozbył się swoich ubrań po czym usiadł na nim okrakiem i powoli zaczął nabijać się na jego penisa. Bolało, ale był tak podniecony, że ból mu w tym momencie w ogóle nie przeszkadzał. Liczyło się w tym momencie tylko to, że miał go w sobie, że był coraz głębiej, że im głębiej w niego wchodził tym ból był coraz mniejszy.
- Jestem cały w środku. – Usłyszał niespodziewanie głos młodszego przy uchu. – Jak będziesz gotowy to zacznij się poruszać.
Ucałował go delikatnie w ramię z którego sunęła się koszula. Musiał przyznać, że wyglądał teraz niewyobrażalnie seksownie, w czarnej koszuli tylko po części zakrywającej jego ciało, z przymkniętymi powiekami, z jego członkiem w sobie.
Nagle wykonał pierwszy ruch. Nabił się na niego powodując ciche jęknięcie z obu gardeł. A potem zatracił się w tym co robił. Z każdym kolejnym ruchem poruszał się coraz szybciej, jęczał coraz głośniej. Zacisnął ręce mocno na ramionach Chanyeola by móc się lepiej poruszać … było mu tak niewyobrażanie przyjemnie…
Park Chanyeol czuł jak gorące wnętrze Baekhyuna porusza się na jego penisie, co sprawiało mu przyjemność jakiej w życiu nie czuł, ale … denerwowało go, że jest taki bierny.
Przytrzymał go na chwilę by się nie poruszał.
- Czemu przestałeś … było tak dobrze. – Powiedział ledwo oddychając.
- Zaraz będzie jeszcze lepiej.
Nie wychodząc z niego, położył go na plecach, pocałował namiętnie i niemal w tym samym momencie zaczął się w nim poruszać w szaleńczym tempie.
Czuł jak stercząca męskość Baekhyuna ociera się o jego brzuch, jak jego odbyt zaciska się na jego członku powodując jeszcze większą przyjemność. Nie myślał o tym co robił, poruszał się coraz szybciej.
Byun niemal krzyczał z rozkoszy jaką dawał mu młodszy, niemal za każdym razem idealnie trafiał w jego prostatę powodując, że miał ochotę krzyczeć w niebogłosy.
Nagle, gdy wykonał mocne pchnięcie doszli wykrzykując swoje imiona…




- Co to ma kurwa być ?!
Obudził ich krzyk Jongina stojącego w drzwiach.
Chanyeol tylko przytulił do siebie, na wpół śpiącego Baekhyuna i spojrzał na przyjaciela z wyrzutem.
- Czemu nas budzisz?
- Ja zdeklarowany gej spędziłem całą noc w klubie pełnym innych gejów i niczego nie zaliczyłem, a wy pieprzeni heretycy ruchacie się w moim łóżku w najlepsze ?! Nie ma sprawiedliwości na tym świecie!
I wyszedł trzaskając drzwiami.
Baekhyun i Chanyeol spojrzeli na siebie tylko i wybuchli śmiechem, po czym przytuleni do siebie znów oddali się w objęcia Morfeusza.         



              

10 komentarzy:

  1. Unni.. *-*
    Ten shot jest zajebisty <3
    czytam go już 10 raz i nigdy mi się chyba nie znudzi ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. <3 <3 ale przyznam czasem sie gubiłam (np. ,,kto jest w kim" :P ) i tak mgenialne

    OdpowiedzUsuń
  3. WIEDZIAŁAM, ŻE JAK JUŻ PÓJDĄ RUCHAĆ SIĘ DO POKOJU KAIA TO KOŃCÓWKA BD TROLLISTA XD
    i biedny kai, nie dość, że zostawili go samego w klubie bez pożegnania, ruchali się w jego łóżku to dalej 4ever alone D: licze na sequel XDD
    + widać, że nie betowane, bo jestem wyczulona na pukncie przecinków i często ich brakuje XD
    pozdrawiam (Y)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na więcej BaekYeol <333333333 *o*

    OdpowiedzUsuń
  5. Hyung załóż mi ręce na szyję.
    - Hyung? Ty nigdy nie mówisz do mnie hyung! Z resztą, będę wyglądał jak dziewczyna.
    - Ale wszyscy tu tak robią.
    - Ale czemu ja?!
    - Bo jesteś niższy.

    To jest genialne >D Z pięć razy przeczytałam ten tekst i za każdym razem się z tego śmiałam >D
    Cudowny shocik z równie cudownym pairingiem <3
    Drogi Kajtku, teraz twoja kolej by znaleźć sobie kogoś do poruchania na ich wyrkach :DD

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się zastanawiam czemu tego nie skomentowałam jak za pierwszym razem przeczytałam.
    teraz czytam drugi raz i arwwwwwwwwwwwww <3
    Więcej ich! Jak i Banglo! <3
    Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeważnie nie komentuję shotów, ale zdarzają się wyjątki, które powalają mnie na kolana. Twoje krótkie opowiadanko o Baekyeolu do nich należy i dlatego postanowiłam napisać komentarz, by wyrazić swój zachwyt. Nic dziwnego, że Byun wzbudził takie zainteresowanie wśród gejów. On jest na serio słodki! Jednak miał świetnego strażnika. Zazdrosny Chan jest taki kochany. Teraz pan w marynarce będzie omijał Baeka, jeśli nie chce skończyć w szpitalu. I szkoda mi Kaia! Zdesperowany gej szukający miłości nikogo nie znalazł, a jego kumple zakochali się w sobie to jeszcze przespali się w jego łóżku. Idealne zakończenie!
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. *OMO* Super <3 Nie wiem czemu, ale przewidziałam jak to się skończy.. Ale i tak świetnie się czytało :)) Zapraszam do mnie :*
    http://asian-yaoi-fanfiction.blogspot.com/
    Wspomnę jeszcze, że dopiero zaczynam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie takze zadko zdaza sie komentowac opowiadania. Ale to zasluzylo. Szukam weny do kontynuacji mojego BaekYeol'a. Troche smiesznie, troche powaznie no i scenka w lozku. Polaczenie idealne. Ale odrobinke gubilam watek kto kim. Sama wiem ze trudno jest ciagle powtarzac nazwy czy imiona. Kai nie zaliczyl. Hmmm nie bylo Kyungsoo to nie zaliczyl, proste. Niech sie cieszy ze na Himchana nie trafil xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehehehe
      Fajne cnie ?
      Mnie też się podobało

      Usuń