czwartek, 22 maja 2014

III. SHINee (Toys)

Powróciłam !!!!!!!!!! 
W końcu skończyły mi się matury i mam czas na pisanie <3 
Oto jeden z pierwszych one shotów, które mam zamiar dodać ^_^ Mam nadzieje, że w przyzwoitym czasie ;)
Życzę wam miłego czytania i czekam na Wasze komentarze :*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~








Nie cierpiał jak Minho wyjeżdżał. A ponieważ ostatnio Minho prowadził bardzo aktywny tryb życia zawodowego to ciągle go nie było. Co było strasznie irytujące.
Bywały tygodnie, że Choi był tylko na jedną noc w dormie, a wtedy był tak zmęczony, że nie miał serca, żeby go wtedy męczyć. Jednak przez te ciągle nieobecności starszego czuł się niesamowicie samotny. Budził się i zasypiał sam, nikt mu już nie przynosił śniadań do łóżka, nie miał się komu wpakować pod prysznic, nie miał komu marudzić na zachowanie hyungów, w ogóle miał wrażenie, że nie miał już nikogo bliskiego, co prawda zostało jeszcze troje członków zespołu, ale wszyscy byli zajęci i nie chciał zawracać im głowy swoimi problemami.
Było jeszcze coś … brakowało mu bliskości Minho, jego czułych pocałunków, jego dużych dłoni, które wędrując po jego ciele sprawiały mu niesamowitą przyjemność … brakowało mu jego cielesności, jego ciepła, dotyku, jego samego…



Obudził się tego dnia wyjątkowo późno. Nawet nie słyszał jak reszta chłopaków wychodziła do pracy, nie mówiąc o tym, że nie słyszał telefonu od Minho (no bo, kto normalny dzwoni o szóstej rano?), który był teraz w Hongkongu (chyba, czasami już się gubił w tym jego grafiku).
Czuł się strasznie. Wszyscy wokół niego zapierdzielali jak mrówki, a on kilka dni temu skończył występować w musicalu i teraz zapowiadało się, że przez kilka najbliższych tygodni będzie nudził się jak mops, do ich japońskiego comebacku… będzie musiał pogadać z menagerem, żeby mu znalazł jakieś zajęcie, bo inaczej on zwariuje.
Wszedł leniwie do kuchni, nie spodziewał się, że o tej porze tam kogoś zastanie, zwarzywszy na fakt, że Jonghyun, Onew i eomma mieli zapełnione grafiki. Ku jego zaskoczeniu przy kuchence stał sobie Key, smażył jajecznicę i podśpiewywał sobie pod nosem.
- Hyung, co ty tutaj robisz ? Czemu nie jesteś na planie We Got Married ?
- Już wstałeś Taemina ? – Podszedł do niego i przytulił na powitanie, tak jak to robił gdy młodszy chodził jeszcze do szkoły. – Ekipa wczoraj zapiła, urodziny reżysera chyba były i odwołali nam plan zdjęciowy, bo zwyczajnie nie są w stanie dzisiaj pracować. Cieszysz się na cały dzień ze swoim ulubionym hyungiem ?
Taemin mimo, że z początku był w szoku to potem uśmiechnął się promiennie. Nie pamiętaj kiedy ostatnio spędził z kimś z zespołu cały dzień … nie wspominając o pewnym Żabolu.
- Pewnie! Ale rozumiem, że z tej okazji czekają nas zakupy ? – Usiadł przy stole i patrzył z uśmiechem jak starszy krząta się po kuchni.
- Tylko jeśli masz ochotę. Dzisiaj spełniam wszystkie twoje zachcianki. A co! Nie często masz hyunga do swojej dyspozycji.
Lee roześmiał się na cały głos, brakowało mu wspólnych śniadań, wygłupów, żartów, ale przecież grafik był ważniejszy. Już bez słowa zaczął pałaszować przygotowaną przez Kibuma jajecznicę i wciąż się uśmiechając myślał o tym, że może ten dzień nie będzie taki zły jak myślał.



Ku uciesze Key, Taemin powiedział, że koniecznie musi iść na zakupy. Wiedział, że jego hyung nie potrafi przeżyć dnia wolnego bez zakupów. Szczerze mówiąc to on też nieźle się bawił i kupił sobie masę przydatnych rzeczy, kilka fajnych ciuchów (ich stylistka będzie z niego dumna) i chociaż na chwilę zapomniał o tym jak bardzo czuł się samotny dzisiejszego ranka.
Siedzieli sobie właśnie w salonie w włączoną klimatyzacją, popijali zmrożoną herbatę, Kibum siedział z maseczką z ogórków na twarzy, a Taemin skubał niezbyt chętnie suszone owoce.
Starszy przyglądał mu się uważnie cały dzień. Bywały chwilę, że z radosnego chłopaka przemieniał się w ogromnego smutasa, ale to trwało zwykle chwilę, po czym młodszy wracał do siebie. Już wcześniej chciał zapytać go czy coś nie leży mu na wątrobie, ale akurat wtedy napadły ich fanki i z początku porozdawali trochę autografów, a potem zdecydowali się na bieg ratujący życie. Ale całe szczęście Key eomma miał teraz idealną okazję, żeby wypytać o wszystko to co trapi jego słodziaka.
Zdjął ogórki z oczu i spojrzał na chłopaka.
- Taemina, wszystko ok. ?
- Tak, a czemu miało by nie być ? Mam wolne, spędzam uroczy dzień z tobą hyung, a nie sam jak zwykle. Jest lepiej niż ok.!
I właściwie Key nie musiał zadawać więcej pytań. Ich maknae po prostu był samotny!
- Jak chcesz to zabiorą cię jutro na plan, żebyś nie musiał sam tutaj siedzieć.
- Nie musisz. Może posiedzę z menagerem.
Omal nie zakrztusił się tym co miał w ustach, gdy to usłyszał ! Było z nim gorzej niż myślał. Ich menager potrafił zanudzić każdego człowieka na śmierć.
- Nawet tak nie mów. Życie ci nie miłe ?
- A co mam ci powiedzieć ? Że mam już dość tego, że wszyscy się mijamy, że ciągle jesteśmy zabiegani, że widujemy się tylko w kolejce do łazienki ?
- My, czy ty i Minho ?
Taemin nie odpowiedział od razu, było mu zbyt ciężko, z resztą nie myślał, że zostanie tak łatwo przejrzany. Po za tym nie wiedział za bardzo co ma odpowiedzieć, zawsze ciężko mówiło mu się o jego uczuciach. Wziął kilka głębokich oddechów i spojrzał na niego.
- Masz rację. Ostatnio tylko się mijamy. A gdy ja mam wolne, on ma tak zawalony grafik, że nawet jak wraca do domu, to jest tak styrany życiem, że mi go szkoda i kończy się na tym, że staramy się rozmawiać, a on zasypia w połowie !
- A to dupek. – Powiedział nim zdążył się powstrzymać.
- Nie mów tak o nim ! Przecież on tego nie robi specjalnie ! On … on …
- On co ? Nawet nie masz więcej argumentów na jego obronę ? Zaniedbuje się Żabol jeden i tyle ! A ja nie mam zamiaru patrzeć jak się moje dziecko męczy.
- Co masz na myśli ?
- O tym pogadamy wieczorem, bo jest na to za wczesna pora. Ale hyung cię nauczy jak o siebie zadbać.
Taemin spojrzał na niego z mieszaniną obawy i zainteresowania. Jego eomma czasami go przerażał.



Zapukał do pokoju maknae. Chociaż zapukał to może zbyt delikatnie powiedziane – kopnął w drzwi i jeszcze był oburzony, bo drzwi mu się nie otworzyły.
Młody Lee zgrzebał się z łóżka na wpół przytomny dogrzebał się do drzwi. Ktoś czegoś od niego chce akurat wtedy, kiedy w końcu udało mu się zasnąć.
- Czego ? – Otworzył drzwi z rozmachem.
- Na jak to tak niegrzecznie do osoby, która niesie ci pomocną … dłoń.
- Key hyung ? Ty wiesz, która jest godzina ?
- Wiem i dlatego tu jestem. Będziesz mnie tak trzymał w drzwiach ?
Chcąc nie chcąc wpuścił zadowolonego z siebie Kibuma do pokoju. Gdy go mijał zauważył, że trzyma w dłoniach jakąś podejrzanie mocno zawiniętą reklamówkę.
- Co tam masz hyung ?
- A to zaraz. Gadałem z menagerem. Po tym całym nagraniu w Hongkongu, następnie leci do Wietnamu na nagrania jakiegoś sportowego programu, więc znowu go sporo nie będzie.
- No świetnie ! Po prostu bajecznie ! Masz dla mnie jeszcze jakieś inne dobre nowiny ?
- Oj nie drzyj się tak po obudzisz Dinozaura i Kurczaka. A teraz czas zadbać o twoje potrzeby.
- O czym ty mówisz ?
- Najpierw zamknij drzwi, a potem chodź usiądź tu obok hyunga. – Poklepał miejsce obok siebie.
Wciąż przyglądając mu się podejrzliwie zrobił, to co mu kazał przy okazji uderzył się z całej siły w kolano, bo wciąż był mocno zaspany. Opadł na poduszki obok Key i walczył ze sobą z całych sił, żeby nie zasnąć.
- Proszę mi tu nie spać. – Zdzielił go z całej siły w tyłek. – Ja tu mam cenne wskazówki dla ciebie.
- Już się boje. – Ziewną potężnie, ale usiadł, żeby zobaczyć co Key dzierżył w tajemniczej torebce.
- Nie tylko ty cierpisz na brak zainteresowania. Nie to, żebym aktualnie na to narzekał, bo nie jest tak źle, ale bywało zdecydowanie gorzej.
- Hyung o czym ty bełkoczesz ?
- O mnie i Jonghyunie. Bywało tak, że nie było żadnego ruchanka nawet przez tydzień … to było straszne … ale człowiek musi sobie jakoś radzić. Frustracja seksualna potrafi zabić !
- Oh ! Naprawdę ? – Nie mógł ukryć ironii w swoim głosie chociaż bardzo się starał.
- Naprawdę ! I dlatego w tym ciężkim okresie zaopatrzyłem się bardzo mądrze w to zmyśle urządzono.
Otworzył z zamachem torbę i na kołdrę wysypały się ze trzy sztuczne penisy.
- Żartujesz hyung ?
- Właśnie, że nie. To są najlepsze zabawki jakimi się bawiłem w całym moim życiu !
- Powiedz, że żartujesz. – Powiedział błagalnie.
Ale Key nie miał zamiaru ustępować. Wziął do ręki, tego który nie był rozpakowany i włączył go u podstawy. Ku zdziwieniu Lee „zabawka” zaczęła bzyczeć i ledwo dostrzegalnie bujać się na boki.
- To cudo uratowało mnie od popełnienia morderstwa, na Kim Jonghyunie.
- Co ty nie powiesz ? – Z lekkim wahaniem wziął tego, który wciąż był zapakowany i przyjrzał mu się z lekkim zwątpieniem. – I chcesz mi powiedzieć, że naprawdę ich używałeś ?
- A co cię tak dziwi ?
- No masz rację. W twoim wypadku hyung już nic nie powinno mnie dziwić.
- Dokładnie ! Chcesz pełną instrukcję obsługi jak go używać ?
- A kto powiedział, że go użyję ?
- Teoretycznie nikt. Ale wspomnisz moje słowa, że nadejdzie dzień, w którym nie wytrzymasz i będziesz musiał go użyć.
- Skoro tak twierdzisz …
- Trochę optymizmu ! Masz tu jeszcze lubrykant, gumki ci chyba nie będą potrzebne, ale i tak ci je zostawię.
Taemin nie słuchał go, tylko przyglądał się przez opakowanie różowemu, stojącemu na baczność penisowi.
- Czemu różowy ?
- A czemu nie ?
- No tak, Diva hyung wszystko musi mieć różowe, nawet penisa w tyłku.
- Bardzo śmieszne. – Wymierzył młodszemu porządny cios w ramię. – A co ty mu się tak przyglądasz ?
- A tak sobie … nie masz może większego ?
Key poczuł, że szczęka mu opada. No czegoś takiego się nie spodziewał. Chociaż jakby się nad tym zastanowił, w życiu by nie pomyślał, że będzie zachęcał maknae do używania wibratora.
- Czemu chciałbyś większego, przecież … - Urwał w połowie. – Nie mów mi, że Minho ma większego.
Reakcja była natychmiastowa. Młodszy dosłownie w ułamku sekundy spalił raka.
- Tak mi się wydaje, a przynajmniej tak go zapamiętałem. – Mówił patrząc sobie w kolana.
- Ok. nie mam więcej pytań. I niestety nie mam większego, ale wydaje mi się, że ten powinien ci wystarczyć.
Wstał powoli, zebrał resztę do torebki i spojrzał z satysfakcją na swojego dongsaeng.
- Miłej zabawy Taemina. – Poklepał go po ramieniu, po czym wyszedł zostawiając młodszego wciąż z wibratorem w dłoni.



Od dość dziwnej, nocnej wizyty Key minęły dwa dni. A Taemin wciąż nie odpakował tej dziwnej „zabawki”. A nie to, że nie próbował, kilka razy dziennie podchodził do opakowania, ale zawsze dopadały go jakieś wątpliwości. A to było mu głupio, a to ktoś mu przeszkadzał, a to myślał, że to nie w porządku w stosunku do Minho …
A propos Minho.
Taemin właśnie wszedł do kuchni, gdy usłyszał, że lider rozmawia z kimś przez telefon. Wydawał się bardzo rozbawiony, co się ostatnio rzadko zdarzało ze względu na natłok pracy.
- Z kim rozmawiasz hyung ?
- Poczekaj chwilkę. – Zasłonił słuchawkę dłonią. – Z Minho, ma właśnie przerwę w nagraniu.
- To świetnie daj mi go na chwilę !
- Minho Taemin chce z tobą rozmawiać. A musisz już iść. No dobrze, pozdrowię go od ciebie.
Lee Taemin stał jak skamieniały. Nie wiedział co powiedzieć. On go po prostu najzwyczajniej w świecie olał.
Nie słuchając kompletnie lidera ruszył do swojego pokoju i zatrzasnął za sobą drzwi. Koniec z lojalnością …



- Taemin my wychodzimy ! – Dar się od progu Key. – Jonghyun będzie w domu tak jak zwykle po audycji, Onew dopiero jutro, a ja jak mi się zejdzie na planie. Jakby coś to dzwoń.
Maknae wytoczył się z pokoju i patrzył się na szykujących się do wyjścia hyungów. Chyba pierwszy raz cieszył się, że zostaje sam w domu, przynajmniej będzie miał spokój.
- Pewnie hyung. Nie przepracujcie się. – Miał nadzieje, że jego głos brzmiał jak zwykle.
Wciąż był zły na Minho. Nie dość, że od dwóch dni ich rozmowy nie były dłuższe niż dwie minuty, to teraz jeszcze go ignoruje. Nie mógł się doczekać powrotu starszego do domu, a gdy ten już przyjedzie, zrobi mu taką awanturę jak nigdy wcześniej.
Pomachał chłopakom na odchodnym i zamknął się z powrotem w swoim pokoju. Doskonale wiedział co ma robić. Od tego koszmarnego telefonu wszystko sobie dokładnie zaplanował.
Otworzył szufladę i spod skarpetek wyjął wszystko co Key eomma mu ostatnio zostawił. Usiadł na łóżku i bez większych ceregieli rozerwał opakowanie wibratora. Przez chwilę po prostu go dotykał poczym doszedł do wniosku, że jest nawet przyjemny w dotyku.
Dość szybko pozbył się swoich spodni i wpierw zaczął stymulować ręką swoją męskość. Wziął do ręki lubrykant i z zaskoczeniem stwierdził, że jest to jego ulubiony, truskawkowy. Ciekawe skąd jego hyung wiedział ?
Nie zastanawiając się nad tym dłużej roztarł trochę żelu na swoim członku i powoli zaczął poruszać ręką, pojękując przy tym cicho. Właśnie dlatego cieszył się, że jest sam w domu. Przynajmniej nie będzie musiał się powstrzymywać.
Zjechał dłonią trochę niżej, żeby rozsmarować lubrykant na całej powierzchni swojego penisa. Uwielbiał to uczucie, więc nie śpieszył się zbytnio, czuł, że z chwili na chwilę jego męskość pręży się coraz bardziej, a po plecach przechodzą przyjemne dreszcze.
Położył się na plecach i zatoczył palcem kółko wokół swojej dziurki. Pierwszy raz robił coś takiego, zawsze to Minho go przygotowywał i miał w tym niezłą wprawę.
Niespiesznie wsunął do swojego wnętrza pokryty lubrykantem palec i aż westchnął z zadowolenia, to uczucie wypełnienia, tego mu właśnie brakowało.
Wciąż nigdzie się nie spiesząc dołożył drugi palec i zaczął robić sobie nożyczki. Jęczał coraz głośniej, oddychało mu się coraz ciężej, ale lubił do uczucie, i tak dawno go nie odczuwał.
On i Minho nie uprawiali seksu od ponad miesiąca. Do tej pory jakoś mu to specjalnie nie przeszkadzało, chociaż tęsknił za ciepłem starszego. A teraz czuł się tak podniecony, że pomysł Key, który na początku wydawał mu się absurdalnie głupi, teraz nabrał sensu i czego kompletnie się nie spodziewał właśnie wcielał go w życie.
Gdy dołożył trzeciego palca stęknął głośniej niż dotychczas. Zamiast poruszać palcami wewnątrz siebie, zaczynał się na nie powoli nabijać. Miał ochotę zastąpić je czymś większy, ale czuł, że jeszcze nie jest gotowy. W końcu dość długo tego nie robił …
W końcu nie wytrzymał i sięgnął po różowy wibrator, który leżał na szafce obok prezerwatyw. Po co je wyjął ? Przecież nie będą mu potrzebne. Nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie.
Powoli wsuwał w swoje wnętrze gumowego członka, nie mógł się powstrzymać od głośnych jęków. Już niemal zapomniał jakie to przyjemne uczucie być przez kogoś (pacz przez coś) wypełnionym.
Im głębiej wpychał sztucznego penisa tym jęczał coraz głośniej, a fale podniecenia rozlewały się po jego ciele. Czuł jak jego penis pulsuje z pożądania, czuł jak jego wnętrze zaciska się na sztucznym przyrodzeniu, które dawało mu niesamowitą przyjemność.
Gdy poczuł, że wszedł do końca, trochę na ślepo znalazł włącznik odpalający urządzenie. Musiał wziąć kilka głębokich oddechów nim go uruchomił … Ledwo wcisnął guzik, a z jego ust wyrwał się głośny krzyk rozkoszy. To było niesamowite …



Wiedział, że nikogo nie będzie w domu. Onew hyung go uprzedził, że maknae zostaje sam i strasznie go to ucieszyło. Wszedł do mieszkania z uśmiechem na ustach. Już nie mógł się doczekać, aż go zobaczy, jak go pocałuję, jak znów poczuje jego zapach… tak bardzo za nim tęsknił.
Przez ostatnie kilka dni nawet rozmawianie przez telefon było dla niego udręką. Chciał rzucić wszystko i przylecieć do niego, wyściskać go, wycałować za wszystkie czasy, wynagrodzić mu tak długą nieobecność.
Szedł ciemnym korytarzem kiedy. Wszędzie światła były pogaszone tylko lekka łuna żółtego światła sączyła się spod drzwi ich wspólnego pokoju. Nie zdejmując nawet butów ruszył wprost do niego. Tak bardzo chciał go zobaczyć.
Miał nadzieje, że zrobi mu niespodziankę, bo wiedział od Key, że młodszy miał mu za złe, że tak dużo pracuje, że nie poświęca mu za dużo czasu. Ale teraz to miało się zmienić. Minho dostał wymarzone dwa tygodnie urlopu, tylko dla Taemina.
Był już blisko drzwi, kiedy usłyszał ciche pojękiwanie. Zdziwiony spojrzał na klamkę jakby ta miała udzielić mu odpowiedzi. Podszedł bliżej i niemal przyłożył ucho do drzwi kiedy to nagle usłyszał donośny krzyk, który wydobywał się zza nich. Taki krzyk słyszał tylko wtedy kiedy to byli razem … w łóżku …
Z impetem otworzył drzwi, a jego oczom ukazał się widok, o którym mu się nawet nie śniło.
Na ich łóżku leżał pół nagi, rozpalony do granic możliwości, maknae SHINee, Lee Taemin, jęczał cicho, z trudem łapał oddech i w dodatku miał wibrator tam, gdzie powinien się znajdować członek ich zespołowego rapera.
- M-minho … co ty tutaj robisz ? – Mówił cicho, ledwo łapiąc oddech, bo prezent od Key wciąż pracował w jego tyłku.
- To ja się do cholery pytam co ty wyprawiasz ?! – Udało mu się wykrztusić, gdy w końcu pozbierał szczękę z podłogi. – Nie ma mnie tydzień, a ty zabawiasz się z sztucznym wackiem ? Co jest lepszy ode mnie ?!
Jakby w odpowiedzi na jego pytanie Taemin jęknął rozkosznie nie mogąc się powstrzymać. Wibrator wciąż pracował na najwyższych obrotach w jego wnętrzu, dając mu nie małą satysfakcję.
I w tym momencie przebrała się miarka. Jakby to powiedzieć, żyłka pękła, sprawiając, że Choi Minho stracił panowanie nad sobą.
Rzucił torbę na ziemię i na oczach maknae zaczął powoli rozpinać koszulę na następnie rozporek.
Nachylił się nad łóżkiem tak, żeby mógł sięgnąć ucha Lee i szepnął do niego:
- A teraz zerznę cię tak, że nigdy więcej nie przyjdzie ci do głowy choćby pół myśli o używaniu wibratora.
I nie czekając na jego reakcję, wyjął za jednym zamachem „zabawkę” z wnętrza młodszego.
Taemin krzyknął nie mogąc się powstrzymać. Oddychał ciężko, a widok Minho w takim stanie nakręcał go jeszcze bardziej. Jakby się nad tym zastanowić, to nigdy nie widział Minho tak wściekłego.
Patrzył jak starszy powoli zajmuje miejsce między jego nogami, jak powoli zsuwa bokserki, ale wciąż nie zdejmując spodni, jak unosi jego biodra i bez słowa wchodzi w niego gwałtownie i do końca.
Lee zabrakło powietrza, gdy poczuł jak penis Choi penetruje jego wnętrze. Wszedł cały, do końca, idealnie trafił w jego prostatę, czego efektem był dwa razy głośniejszy krzyk, niż ten wywołany przez wibrującą „zabawkę”.
- Masz krzyczeć tylko wtedy, gdy ja jestem w tobie.
Cichy i niski głos starszego zabrzmiał w jego uchu, sprawiając, że po jego ciele przeszły ciarki. Nie był w stanie nic odpowiedzieć, ale gdy Minho znów szedł w niego mocno, i szybko wyszedł krzyknął niemal zdzierając sobie gardło.
Choi nie panował nad sobą. Skrywane od dłuższego czasu pragnienia dawały teraz o sobie znać, a urażona męska duma tylko je potęgowała.
Wchodził w niego mocno, szybko, do końca. Sprawiał, że Taemin drżał w jego objęciach z rozkoszy jaką mu fundował. Raz po raz słyszał głośne krzyki jakie wydobywały się z tych słodkich usteczek. Z chwili na chwilę coraz bardziej przyśpieszał swoje ruchy, sprawiając, że głos maknae stawał się zachrypnięty, czuł, że młodszy próbując się przytrzymać wbija mu paznokcie z całej siły w plecy, ale mu to nie przeszkadzało.
Obaj czuli, że są bliscy spełnienia. Minho po raz pierwszy tego wieczora nachylił się i pocałował namiętnie te usta, za którymi tak bardzo tęsknił. Czuł nie małą satysfakcję, gdy słyszał jak młodszy jęczy jego imię. Czuł jego gorący oddech na szyi, jego zapach mamił mu zmysły, sprawiał, że chciał doprowadzić go do orgazmu jakiego nigdy nie przeżył.
Wykonał kilka gwałtownych pchnięć … to wystarczyły by rozlał się w jego wnętrzu, by wykrzyczał imię młodszego w ekstazie, by zatracić się w tym uczuciu, które odebrało mu jasność myślenia.
Słyszał urywany krzyk Taemina przy swoim uchu, uśmiechnął się lekko, bo to właśnie dzięki niemu, młodszy teraz rozpadał się na miliony kawałeczków i przeżywał orgazm o jakim mu się nie śniło. To właśnie dzięki niemu, a nie jakiemuś kawałkowi gumy.
Opadł na ciało maknae i zaciągnął się jego zapachem. Chciał rozkoszować się tą chwilą, ale miał jeszcze do pogadania z Taeminem.
Wyszedł z niego, na co młodszy jęknął z zawodem, po czym przekręcił się na drugi bok.
- Mogę wiedzieć co ci strzeliło do łba ?
Taemin wciąż oddychał ciężko po świeżo przeżytym orgazmie, a notabene był to najlepszy orgazm jaki do tej pory zafundował mu Minho.
- Musimy teraz o tym rozmawiać ?
- Tak teraz.
- Skoro musisz wiedzieć to twoja wina.
- Moja wina ? A to niby czemu ?
- Bo ciągle cię nie ma, ciągle jesteś zajęty, a jak już wracasz na ten jeden dzień, to padasz na twarz. Czułem się samotny. A ty jeszcze nie chciałeś rozmawiać, ze mną przez telefon i … i …
- No już dobrze. – Minho przytulił go do siebie, bo zauważył, że w oczach młodszego zaczynają zbierać się łzy. – Ale wciąż nie rozumiem skąd pomysł na wibrator ? Przecież to nie w twoim stylu.
- Bo wiesz Key hyung …
Urwał widząc minę starszego. Już wiedział co się będzie działo, gdy eomma wróci z nagrania …
- Mogłem się domyślić. Ciekawe czy Jonghyun hyung wie jak zabawia się Kibum, gdy ten jest w pracy.
Z mściwym uśmieszkiem na ustach pocałował młodszego.
- Mam dla ciebie dobrą nowinę. Zostaje w domu na całe dwa tygodnie.
Przez chwilę Taemin nie mógł uwierzyć w to co słyszy. Nie pamiętał kiedy ostatnio jego hyung miał wolne. Po chwili jednak uśmiechnął się zalotnie i usiadł starszemu na kolanach.

- Skoro zostajesz w domu hyung, to co powiesz na drugą rundę ?    

11 komentarzy:

  1. Cześć.
    Na początku wypadałoby się przedstawić. Jestem Gisa i od dłuższego czasu
    czytuję twojego bloga. Stwierdzilam, że najwyższa pora się "ujawnić".
    Chce ci powiedzieć, że bardzo mi się podobają twoje opowiadania. Masz
    fajne pomysły i ciekawy styl pisania. Czyta się naprawdę lekko i
    przyjemnie.
    Ten one shot jest świetny. Bardzo lubie, kiedy Key wtrąca się w życie
    seksualne Taemina, bo to zawsze kończy się genialnie. Mam jeno "ale".
    Przed ! i ? nie robi się spacji, bo to błąd. Poza tym w trakcie TEJ
    sceny jest coś takiego "chodził coraz głębiej". Chyba, bo jestem na
    telefonie i ciężko mi sprawdzić. Po prostu zjadłaś literkę.
    Cóż... Postaram się częściej komentować, bo wiem, jak to cieszy :)
    Pozdrawiam i życzę weny twórczej.
    ~Gisa z yaoi-by-remon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamciu :D Wchodziłam na twojego bloga co kilka dni i patrzyłam czy coś dodałaś, a tu taki suprise :D
    Hmm pomysł na opowiadanie w sumie był prosty, ale dzięki temu, że umiesz pisać i lekko się to czytało, to jest git ;D Wibrator i Teamin.. aż mi się gorąco zrobiło jak czytałam fragment jak się sam zabawiał ;p ale w końcu to i tak wina Minho, a Key hyung był po prostu opiekuńczy xdd
    I to zakończenie "- Skoro zostajesz w domu hyung, to co powiesz na drugą rundę ?" Mrrr jak już zaczną to nie bd potrafili skończyć :D
    One shot świetny :D Życzę weny i czasu :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Juhuuu w końcu coś napisałaaś!!
    Czytając ten rozdzialik po prostu nie mogłam przestać się wyć :D
    ŚWIEETNY!!!
    Ahh te pomysły Kibuma :p No ale przecież too winaa Minhooo, on tylko chciał pomóc xD
    Przynajmniej dostał 2 tygodnie wolnegoo
    Kurczę nie mogę znaleźć słów...
    No nic... super one-shot , aż mi się humoor poprawił :P
    Weeeny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje opowiadania czytałam już jakiś czas temu. Mimo, że nie komentowałam to wiedz, że bardzo mi się podobały zarówno wieloczęściowe, jak i oneshoty :) Ten oneshot przebił wszystkie!!!! Nie mogłam się już powstrzymywać i musiałam cokolwiek napisać :)
    Czytałam już naprawdę wiele opowiadań, ale jeszcze w żadnym nie spotkałam się z tym, że ktoś zabawia się wibratorem. To okazało się trafem w samą 10!!! To było niesamowite.
    Może i był to akt desperacji ze strony Taemina, ale jaki przyjemny :) Nie myślałam, że ulegnie namowom Key. A swoją drogą wyobrażam sobie jak Key musiał sobie poczynać w tą zabawką :D Co jak co, ale pomysłów Key nikt w świecie nie przebije :)
    Widok który Choi zastał w ich sypialni powalający. No i jego reakcja!! Padłam ze śmiechu :D Kiedy szok już minął od razu stał się zdecydowany i pewny :) Nagle jego zmęczenie i przepracowanie gdzieś uleciało? Haha nie mógł pozwolić, by Taemin doszedł dzięki wibratorowi, chociaż gdyby zjawił się trochę później, to mógłby już nie zdążyć xD
    To jest świetny oneshot!!!! Szczerzę się do ekranu jak jakaś głupia xD
    Weny na dalsze pisanie, równie zajebiste jak to!!! Pzdr, A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Codziennie wchodziłam na tego bloga z cichą nadzieję, że coś się pojawi. I jakie było moje zdziwienie, oczywiście pozytywne kiedy zobaczyłam nowego one shota. Mimo iż nie komentowałam twoich opowiadań to wiedz, że przeczytałam wszystkie i to nie raz. Dzięki Tobie pokochałam HimLo i nie potrafię znaleźć lepszego opowiadania z nimi niż Twoje. ;w; Kocham po prostu Twój styl pisania. Jest taki lekki, traci się rachubę czasu.
    Co do samego one shota był cudowny, zresztą jak zawsze. I to, jak Mine mówi o nich, że się mijają itd to idealnie odzwierciedla moje ostatnie przemyślenia odnośnie ich, że się oddalają. Jestem fanką takich absurdalnych pomysłów. Key jest moim mistrzem. B| Te jego szalone pomysły i efekt końcowy... XD Chciałabym, aby Jjong się dowiedział o tym co jego Key robi sobie podczas jego nieobecności. Na pewno jego reakcja byłaby przekomiczna. XD Różowy wibrator Key, to takie męskie. XD I tak bardzo w stylu Key :')) Wyobraziłam sobie Tae podczas tej sytuacji i moment kiedy Minsio wszedł do pokoju. XD Cóż jeszcze brakowało, aby key nagrał to. Z nim to nic nigdy nie wiadomo. XD
    "Skoro zostajesz w domu hyung, to co powiesz na drugą rundę ?" To zdanie było cudowne. Drapieżny Tae? Oj lubię. *u*

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaa, to było świetne... Te pomysły Key zawsze dobre xd Minho i tak najlepszy <3 już nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu napiszesz, a jak już to zrobiłaś, to nawet nie miałam czasu przeczytać... No, ale w końcu się udało. Ten short był po prostu epickie. Kocham Twój styl pisania. I skąd Ty bierzesz te pomysły? Też tak chcę~ czekam na kolejne opowiadanie! Weny~!

    OdpowiedzUsuń
  7. WRESZCIE,WRESZCIE,WRESZCIE coś napisałaś suppeeeeeerrrr!!Na początku nierozumiałam oco chodzi z tytułem,ale jak przeczytałam to wiem! Super i jeszcze raz SUPER!!Napisz cośz JongKey proszeeeee:)Weny

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja reakcja kochana - Leże na łóżku plackiem jaram się jak debil i gwałcę moją kołdrę xDDDD Ten Key...i ten upragniony moment kiedy wreszcie Minho przyjechał ^^ Kocham cię trafiłam na tego bloga może kilka miesięcy temu i przeczytałam każde opko i one shota i na serio bardzo mi się podobały <3 Kocham cię i ten blog jesteś niesamowita. Gdy zauważyłam że dodałaś zapomniałam jak oddychać!! ~ Wierna fanka Reiko :) / http://ask.fm/DominikaAnaWitek

    OdpowiedzUsuń
  9. Gorąco mi ... Macie coś zimnego do picia?
    Twoje opowiadanie rozbudzilo moje zmysły. Aż chce się więcej!

    OdpowiedzUsuń